Blog o tym, co siedzi w mojej głowie Tymczasem...
Blog > Komentarze do wpisu
Z pamiętnika przypadkowego cukiernika,czyli Maja w kuchni :-)

 Jestem wyrodną córką mojego taty.

Mój tato,cukiernik z zawodu,niestety nie może powiedziec,że odziedziczyłam po nim "zdolności cukiernicze".Tato co prawda bardzo krótko pracował w swoim wyuczonym zawodzie,ale często piekł ciasta dla domowników.Zapamiętany z dzieciństwa smak i zapach jabłecznika mojego taty będę chyba zawsze pamiętac...

Tak więc nie piekę,bo nie potrafię i nie lubię.To znaczy ciasta lubię,i to bardzo!!!,ale wyłącznie na etapie ich konsumpcji :-) Niestety,ciasta i wszelkie inne słodkości także okazują mi swoje uwielbienie-w postaci kolejnych wałeczków w pewnych partiach mojego ciała :-(  Jednakże z wiekiem (hehe) moja fobia w kuchni,w obliczu tych wszystkich urządzeń "dobrej gospodyni" ,jakby traci na sile. Jakiś czas temu dokonałam bohaterskiego czynu piekąc chleb razowy według przepisu i cennych porad Penelopy. Chleb udał się już przy pierwszym podejściu (a piekłam go z duszą na ramieniu) i na stałe zajął już miejsce w moim nader skromnym repertuarze kulinarnym.Potem próbowałam walczyc jeszcze z bułeczkami maści wszelakiej,ale bez większego entuzjazmu i bez jakichś ogromnych sukcesów. Dałam więc sobie spokój i uwierzyłam z ulgą,że pieczenie mnie nie dotyczy. Jednak kilka tygodni temu,podczas wspaniałego weekendu u Penelopy, dane mi było zjeśc coś ,co spędzało mi sen z powiek. Co ja mówię-ja tego nie jadłam-ja to pożerałam !!!! W obliczu tegoż specjału;-) zapomniałam o "manierach i konwenansach wszelakich" ;-), bo jakoś nie mogłam odmówic sobie kolejnego,i kolejnego i jeszcze jednego kawałeczka tego  ciasta marchewkowego, o którym Penelopa pisze  i podaje przepis tutaj:http://penelopia.blogspot.com/2010/04/ciasto-marchewkowe.html Wspominając więc smak Penelopowego wypieku, postanowiłam jeszcze raz spróbowac zmierzyc się ze sztuką cukierniczą-chwycic byka za rogi i byc bardzo,bardzo dzielną :-) Musiałam jednakże poczekac na właściwy moment-właściwy,czyli taki,kiedy będę sama w domu-na wszelki wypadek :-) (kot się nie liczy,bo i tak stale śpi). Przygotowałam wszystkie składniki wg listy sporządzonej zgodnie z przepisem Penelopy,wielokrotnie sprawdziłam,czy wszystko mam i zabrałam się do dzieła.Posiekałam orzechy i ananasa, utarłam marchewkę,roztopiłam masełko i przygotowałam skrzętnie odmierzone "suche" składniki.Potem wzięłam kilka głębokich oddechów,policzyłam do dziesięciu i przystąpiłam do "miksowania składników". Najbardziej zaskoczony był Pan Mikser-od lat nieużywany,zupełnie zapomniał,jakie jest jego "docelowe" przeznaczenie.Początkowo rzęził i sapał,aż wreszcie zrozumiał,o co chodzi i ochoczo rozpędził się ile sił w silniczku :-) I w tejże przyjaznej atmosferze dotarliśmy do finału:

           

    

 Jestem z siebie dumna, bo co tu dużo mówic-ciasto wyszło...pyszne :-) Co prawda mój wypiek nie jest okryty kołderką lukrową ,taką,jaką przyrządziła córka Penelopy,Hania , ale cóż...te przebrzydłe kalorie!...O Haninej wspaniałej marchewce,zwięczającej dzieło,nawet nie próbowałam marzyc,z przyczyn oczywistych ....Moja rodzinka początkowo z rezerwą i niedowierzaniem spoglądała na blachę z ciastem mojego wypieku ;-) -sądzili,że w całym tym zamieszaniu palce maczała moja sąsiadka,ale cóż-nie tym razem :-) No cóż-pierwsze koty za płoty! Nie pozostaje mi nic innego,jak tylko poprosic Penelopę o przepis na drożdżowe paluchy,którymi częstowała nas podczas niedawnego sabaciku :-)

  To tyle tymczasem.Serdecznie wszystkich pozdrawiam i życzę miłego tygodnia,Maja

............................................................................................................

 "...schaby , kraby , miód w muszelkach , a na deser -tort w kształcie...pantofelka..."

.............................................................................................................

wtorek, 27 kwietnia 2010, maja71

Polecane wpisy

Komentarze
chica111
2010/04/27 23:58:02
Hej !
Ja tez piekę ciasto marchewkowe - w trochę skromniejszej wersji - bez masła i polewy jogurtowej. Jest faktycznie łatwe do wykonania zwłaszcza, że ja nawet marchewkę miksuje w malakserze razem z mokrymi składnikami. Ale wypróbuję przepis Pelenopsis bo zawiera orzechy i ananasa (może to zamiennik mojego musu jabłkowego?). Pozdrawiam Iza N.P.
Tutaj masz link na moje ciasto marchewkowe.
golddust.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=105&Itemid=5
-
Gość: fredka, *.adsl.inetia.pl
2010/04/28 07:06:45
Maju , wspaniałe ciasto!!!
Jak widać nie taki diabeł straszny:) .Też mam ochotę na wypróbowanie tego przepisu, ale muszę poczekać do weekendu:)
Pozdrawiam.
-
2010/04/28 09:53:57
ha, takie ciasto piecze moja 10 letnia sonia:) jest mniamusne.. tej zimy praktycznie co tydzien u nas na stole królowało:)
pozdrawiam Lorka
-
2010/04/28 12:56:09
O kurcze ależ ono pychotnie wygląda.W kwestii pieczenia równiez jestem kompletne beztalencie ale na ten przepis się skuszę.Z warzywami sobie radzę to i ciasto marchewkowe może mi się uda:)
Pozdrawiam:)))
-
2010/04/28 19:26:21
Maju.Gratuluje mobilizacji cukierniczej.Ja pieke bardzo czesto ,bo moi
panowie nie daja mi zyc jak nie ma czegos slodkiego w domu.Ciasto marchewkowe musze koniecznie upiec.Ciekawa jestem bardzo co tam u Ciebie slychac.Moze juz czas pomyslec o jakims wspolnym xxx tak jak rok temu.Co Ty na to?Pozdrowienia dla calej twojej rodzinki.Caluski PaPa










































































































































































































































































































-
2010/04/29 14:40:55
Maju, świetnie opisałaś swoją przygodę z ciastem krok po kroku. Śmiałam się, jak czytałam. I muszę Ci powiedzieć, że chyba jednak nikt nie uwierzy, że nie umiesz piec. Ty po prostu nie chcesz się ujawniać, moja droga. Ciasto wygląda tak apetycznie, że chyba przekonałyście mnie z Penelopą, iż ciasto marchewkowe może smakować. Do tej pory bardzo w to wątpiłam. Pozdrawiam.
-
Gość: penelopa_61, *.chello.pl
2010/04/30 02:09:25
Wszystko przebiega zgodnie ze scenariuszem :) ...w pewnym wieku ;) nawet zadeklarowane nieprzyjaciółki kuchni powoli znajdują w niej radość tworzenia. Wiem coś o tym moja młodsza koleżanko ;))
Cieszę się że moje przepisy się przydają :)
-
Gość: Misek, 217.153.182.*
2014/03/03 13:30:20
Ojej zjadłabym teraz jakieś fajne ciacho. Szkoda, że w głowie mi jedynie podatek giełdowy bo inaczej to bym juz dawno poleciała do kuchni.
-
Gość: eee, 217.153.182.*
2014/03/10 09:11:10
eeee
-
Gość: eee, 217.153.182.*
2014/03/10 09:11:29
wer4t5y6u8i9o0iuytr
-
2014/03/18 13:39:40
Wydaję się prostym plackiem ;]
Może uruchomię podgrzewacze elektryczne i sobie taki sprawię!