|
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
Czytam...
Forum
Inspiracje....
Napisz do mnie...
Odwiedzam...
|
Blog o tym, co siedzi w mojej głowie Tymczasem...
czwartek, 19 listopada 2009
Konkursy z okazji Dnia Pluszowego Misia :-)
Nie wierzę,że jest ktoś,kto nie kocha misiów.Nie ma takiej możliwości ;-) Już wkrótce,bo 25.listopada,przypada Światowy Dzień Pluszowego Misia.Tego dnia szczególnie zapraszam na mój blog-przedstawię bowiem kogoś bardzo,bardzo mi bliskiego ;-) Także z okazji Dnia Misia Bajeczna Fabryka z miłości do wszystkich misiów :-) organizuje wspaniały konkurs w dwóch kategoriach wiekowych ;-)-dla małych dzieci i tych z "poważniejszymi" licznikami w peselu :-) O szczegółach tej wspaniałej pluszowej zabawy można przeczytac tutaj : http://bajecznafabryka.blogspot.com/2009/11/konkurs-z-okazji-dnia-pluszowego-misia.html Jako wielka miłośniczka wszystkich niedźwiadków serdecznie zapraszam Was i Wasze Pociechy do wspólnej zabawy,a Organizatorkom dziękuję i gratuluję świetnego pomysłu.
"...Proszę Państwa,oto miś! Miś jest bardzo grzeczny dziś.Chętnie łapkę Państwu poda.Nie chce podac?...A,to szkoda! " Candy w Home Sweet Home :-)
No nie można tego przegapic! Ania z blogu Home Sweet Home organizuje zabawę,w której można wygrac m.in. przecudowne serduszko wypełnione lawendą .Zapisy do 6.grudnia. O szczegółach Ania pisze tutaj :http://anne-homesweethome.blogspot.com/2009/11/111-czyli-czas-na-zabawe.html
U Kasnadry także wspaniałe Candy : http://mojdom-mojaostoja.blogspot.com/ A wylosowac można przepiękne...serduszka :-) z wizerunkiem Świętego Mikołaja w roli głównej :
wtorek, 17 listopada 2009
" Dwa serca,dwa smutki" ;-)
W tytule cytuję za Beatą Kozidrak,ale tych smutków znalazłoby się u mnie-jak u wszystkich zresztą-trochę więcej.Ale nie o tym chciałam...Pozostańmy jednak przy tych dwóch sercach,które udało mi się w ostatnich dniach zrobic: Jak widac-wciąż wracam do liter alfabetu,który wyszywałam już jakiś czas temu.Bardzo lubię te literki-zwłaszcza w połączeniu z cieniowanymi nicmi DMC Color Variations. Z tymi serduszkami właściwie wyszyłam jeszcze jedno,nieco inne,ale "wyfrunęło",zanim zdążyłam je sfotografowac.Dziś można je zobaczyc tutaj : http://penelopia.blogspot.com/2009/11/christmas-pudding-i-niespodzianka.html , przy okazji świątecznego puddingu :-) To tyle na dziś.Ostatnio przybyło mi trochę obowiązków i mam jakoś mało czasu-i na moje robótki , i na surfowanie w necie.A może to tylko kwestia mojego niezorganizowania?....Z wiekiem jakoś przechodzi mi moje uporządkowanie,"akuratnośc" i systematycznośc.A może to ta jesień...(najlepiej wszystko zwalic na pogodę :-) ) A więc pozdrawiam wszystkich ciepło i życzę wszystkiego dobrego,Maja
Candy u Lavande :-)
Wspaniałe lawendowe i vintage Candy w Lavande Cotage :http://lavande-cottage.blogspot.com/2009/11/its-candy-time.html Do wylosowania...aaach,same wspaniałości (zdjęcia pochodzą z blogu "Lavande Cotage") : Przy okazji...Autorka wspomnianego bloga przywołała we mnie pewne wspomnienia-teraz się z tego śmieję,ale wierzcie mi-trzydzieści kilka lat temu wcale nie było mi do śmiechu...Otóż "tradycyjnie" uczestniczyłam w zabawie gwiazdkowej dla dzieci w cechu rzemiosł drzewnych (to były czasy hehe).Miałam wówczas może 4-5 lat...Po wierszykach,piosenkach,paczkach-przyszła kolej na zdjęcia w objęciach św.Mikołaja.Dla mnie-dziewczynki śmiałej i odważnej-to był prawdziwy dramat- ów święty Mikołaj miał na twarzy plastikową maskę godną horroru z ulicy Wiązowej...Wszystkie dzieci na widok tego khem khem Mikołaja darły się w niebogłosy...Taaaak,to tyle tytułem moich wspomnień ;-) ALe na Candy w Lavande Cotage oczywiście serdecznie zapraszam! :-) Serdecznie pozdrawiam,Maja
piątek, 13 listopada 2009
Gwiazdozbioru ciąg dalszy ;-)
Od kilku dni próbuję sfotografowac mój nowy gwiazdozbiór.Niestety,aura jest,jaka jest,więc zdjęcia nie najlepsze.No cóż,połowę listopada mamy... To tyle tymczasem...Serdecznie wszystkich pozdrawiam i życzę miłego,ciepłego weekendu,Maja :-) "...wiele dni,wiele lat czas nas uczy pogody,zaplącze ścieżki,pomyli prawdy nim zboże oddzieli od trawy.Bronisz się,siejesz wiatr,myślisz-jestem tak młody!...czas nas uczy pogody-tak od lat...."
I jeszcze ważna informacja :-)- ALexls zaprasza na urodzinowe Candy-do wylosowania prześliczny igielnik i inne niespodzianki : http://alexls-destinationart.blogspot.com/2009/11/to-juz-rok.html (Zdjęcie pochodzi z blogu ALexls :-) )
piątek, 06 listopada 2009
Kolejna zaraza ;-)
...mnie dopadła.Wszystko inne poszło na bok-teraz na piedestale są gwiazdki : Pozdrawiam serdecznie i pędzę powiększac mój gwiazdozbiór :-)
"Światem zaczęła rządzic jesień-topi go w żółci i czerwieni,a ja tak pragnę,czemu?-nie wiem,uciec pociągiem od jesieni.Uciec pociągiem od przyjaciół,wrogów ,rachunków,telefonów...Nie trzeba długo się namyslac-wystarczy tylko wybiec z domu i....wsiąśc do pociągu byle jakiego,nie dbac o bagaż,nie dbac o bilet,ściskając w ręku kamyk zielony patrzec ,jak wszystko zostaje w tyle...W taką podróż chcę wyruszyc,gdy podły nastrój i pogoda.Zostawic łóżko,ciebie,szafę-niczego mi nie będzie szkoda.Zagary staną niepotrzebne,pogubię wszystkie kalendarze-w taką podróż chcę wyruszyc,tylko,czy kiedyś się odważę?..."
sobota, 31 października 2009
Jeszcze o "różowej" akcji,zarazie kardiologicznej ;-) i Freiburgu
Kulminacyjny dzień "różowej akcji" co prawda już dawno za nami,ale ja dopiero dzis pokażę moje wykonane trochę z tej okazji "różowości".Różowe serduszko wyhaftowałam tuż po ogłoszeniu na blogach tejże akcji,ale z powodu wyjazdu nie zdążyłam nic więcej z tym hafcikiem zrobic.Po powrocie i po lekturze wpisów na blogach moich Koleżanek poczułam jakieś dziwne mrowienie w palcach,a mój wzrok wciąż uciekał w stronę maszyny do szycia:-) I wszystko miało kształt...serca! Na blog Jolinki aż boję się wchodzic ;-),bo od razu niebezpiecznie podskakuje mi ciśnienie,ale Mysza vel Penelopa dobiła mnie swoim "kardiologicznym" wpisem! I jasnym się stało,że i mnie dopadła zaraza kardiologiczna! Broniłam się ,jak mogłam,ale ziemniak (!?) przesądził o wszystkim.Obieram sobie spokojnie ziemniaki na obiadek ,a tu taki okaz się wyłania z siatki: No cóż,nie miałam wyjścia-pozostało mi jedynie "przestudiowac" wnikliwie fotokursik szycia serc,jaki zafundowała nam Jolinka (wielkie dzięki,Jolinko,bez Twojego instruktażu nie dałabym rady! ),po czym usiąśc przy maszynie i spróbowac.A oto skromne efekty moich "zmagań kardiologicznych": Mam nadzieję,że moje "spóźnienie" z pokazaniem prac w ramach "różowej" akcji zostanie usprawiedliwione-wszak idea całej akcji jest aktualna przez cały rok... A teraz jeszcze słów kilka o "bajkowym mieście",jakim niewątpliwie jest Freiburg. Spacerując uliczkami wśród przepięknych,starych i niezwykle zadbanych kamieniczek ,uwagę moją zwróciły liczne galerie i galeryjki,antykwariaty i sklepiki z rękodziełem bardziej lub mniej profesjonalnym,ale za to-zachwycającym!, oraz przepiękne "klamociarnie",w których pełno niezwykłych,ugryzionych zębem czasu,perełek: I jeszcze kilka fotek ze sklepików z niecodziennymi zabawkami: ...zastawy stołowe ;-), których sztucce mają około 4 milimetrów długości: Na koniec-zdjęcie jak najbardziej a propos sercowej zarazy :-).Poniższą fotkę dedykuję...Jolince i Myszy ;-) : Uff...to tyle na dziś .Obiecane fotki z alzackiego Colmar ze stuletnią,wspaniałą karuzelą pokażę następnym razem.Tymczasem pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę ciepła w sercach na jutrzejszy dzień-na tę chwilę zadumy...
"...jak winny-li-niewinny sumienia wyrzut,że się żyje,gdy umarło tylu...jak suchy szloch w tę dżdżystą noc..."
piątek, 30 października 2009
Pocztówki z Freiburga :-)
Witajcie,kilka dni temu wróciłam z mojej krótkiej "niemieckiej";-) podróży.Po powrocie miałam znowu kłopoty z netem,dlatego też dopiero dziś mogę serdecznie podziękowac za miłe,pełne ciepłych słów i otuchy komentarze i maile. A więc....dziękuję!!! Niestety,nie wszystko poszło tak,jak bym chciała-podczas konsultacji u bardzo dobrego chirurga-plastyka okazało się,że moich blizn po prostu nie można "zlikwidowac" ze względu na ich umiejscowienie.Jak pech,to pech...skończyło się na kolejnych maściach...No cóż,niełatwo mi to mówic,ale jedyne,co mi pozostało ,to po prostu spróbowac zaakceptowac to,z czym od ponad roku nie mogę się pogodzic.I czekac-czekac,bo podobno z upływem lat blizny staną się mniej widoczne.
Moje "medyczne" niepowodzenia próbowałam zrekompensowac sobie podziwianiem przepięknego Freiburga.Jestem zachwycona tym miastem-jego klimatem i stylem.Tu jakby czas zatrzymał się w miejscu...Aż trudno uwierzyc,że mieszkają tam zwykli ludzie,którzy normalnie chodzą do pracy i borykają się z problemami dnia codziennego.Spacerując po Freiburgu stale przychodził mi na myśl podparyski Disneyland, bo Freiburg to takie...bajkowe miasto.No,przynajmniej ja je tak odbierałam.Zresztą zobaczcie sami : To tyle na dziś.Jutro będzie o freiburskich sklepikach i o alzackim Colmar z przepiękną,stuletnią karuzelą.Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę ciepłego,pełnego dobrych myśli weekendu,Maja :-)
I jeszcze ważny dopisek : Basia, autorka blogu "Minął dzień", zaprasza na Candy.Do złowienia (tak,złowienia,Bo Basia jest z Ustki :-) ) jest przepiękna czerwona etola.Szczegóły zabawy są tutaj : http://brbaratoja.blog.onet.pl/2,ID393414986,SL393655238,index.html Gosia,autorka blogu "Urokliwisko Gohy",także zaprasza na wspaniałe Candy z okazji czwartej rocznicy "urodzin" Jej sklepu internetowego.Do wygrania same wspaniałości,a szczegóły są tutaj : http://urokliwisko-gohy.blogspot.com/2009/10/candy-urodzinowe.html Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie,Maja
środa, 14 października 2009
Pa pa :-)
No to wyjeżdżam-za chwilę...Przez ostatnie dwa miesiące wmawiałam sobie,że nie będę liczyc na cud-żeby potem rozczarowanie aż tak nie bolało.A jednak im bliżej wyjazdu,tym iskierka nadziei rośnie.Może się uda!...Tak bardzo chciałabym....Trzymajcie więc,proszę,za mnie kciuki i ślijcie do mnie dobre myśli.Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę wszystkiego dobrego,Maja ;-)
"...jak biec do końca? potem odpoczniesz....cudne manowce..."
poniedziałek, 12 października 2009
Wymiankowy woreczek od Roszpunki :-)
Dziś pan listonosz z wielką nonszalancją ;-) wręczył mi przesyłkę.Okazało się,że w kopercie był wymiankowy woreczek,który przygotowała dla mnie Roszpunka : W woreczku znalazłam masę wspaniałych niespodzianek : Nad bezpieczeństwem woreczka czuwał...Hipolit: Hipolit chyba jednak przysnął , bo przesyłka trochę pokrążyła sobie po Polsce ;-) Ale wybaczam mu -chocby ze względu na jego urok osobisty ;-), a Roszpunce serdecznie dziękuję za przemiły upominek.
I jeszcze o kolejnym candy, w którym można wylosowac takiego oto przystojniaka : Autorką zdjęcia,organizatorką candy,a przede wszystkim-Twórczynią tego wspaniałego króliczka jest Monika z blogu "przy kominku siadam": http://pokojzkominkiem.blogspot.com/ Oczywiście zapisałam się na listę candy...a nóż ,widelec ...:-) :-) Pozdrawiam serdecznie ! |