Blog o tym, co siedzi w mojej głowie Tymczasem...
RSS
sobota, 17 stycznia 2009
O strugu stolarskim i szpulkach Tymczasem....:-)

  Od blisko stu lat  moi przodkowie ze strony mamy zajmowali się stolarstwem. W 1915 roku mój pradziadek otworzył firmę stolarską , potem zajmował się nią mój dziadek , a po nim moja mama wraz z tatą, a teraz chyba wielkimi krokami zbliża się moja kolej. W " młodości" ;-) chciałam byc polonisktką,ale tradycja rodzinna okazała się ważniejsza i ukończyłam technikum przemysłu drzewnego,gdzie poznałam...mojego męża :-) Dziś wieczorem cała "załoga" naszej firmy spotyka się na wyjątkowej uroczystości-moja mama oficjalnie przechodzi na emeryturę. Z tej okazji zrobiłam dla mamy taki oto prezent:

                                            

   

           

        

                  

          


Szpulki też wreszcie opuściły lakiernię :

                        


Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza stolarzy :-) , bardzo serdecznie i życzę miłego weekendu .

środa, 14 stycznia 2009
Same miłe rzeczy Tymczasem...:-)

  Ostatnio spotkało mnie wiele miłych rzeczy.Najpierw dostałam kolejne  wyróżnienie Blogger Heart , tym razem od Basi ( http://basiastitches.blogspot.com/ ) .Basiu, bardzo ,bardzo Ci dziękuję!!! O zasadach tego wyróżnienia pisałam niedawno,więc nie będę "powielac" wpisu , ale logo  zabawy wstawiam :

                                         

  Jeszcze dobrze nie ochłonęłam po Blogger Heart, a już dostałam kolejne wyróżnienie -Kreativ Blogger, tym  razem od  Misi31 ( http://abulinka.blox.pl/html ) - serdecznie Ci dziękuję za to wyróżnienie!!!

                                         

  Zasady Kreativ Blogger są następujące: należy wstawic na swój blog logo zabawy , podac link do bloga osoby,która nam to wyróżnienie nadała, nominujemy co najmniej siedem innych blogów do tego wyróżnienia, podajemy "namiary" na wyróżnione przez nas blogi  i zostawiamy komentarz z wiadomością o nominacji na tychże blogach. Podaję więc wytypowane przeze mnie blogi wraz z ich linkami : blog Żużaczka (http://agnieszkababulewicz.blox.pl/html ) , blog Ewy-Wagi30 ( http://nicnierobienie.blogspot.com/ ) , blog Sylwii ( http://myhappyhome.blox.pl/html ) , blog Jaśmin(http://jasmin62.blox.pl/html ) , blog Izy-Chica (  http://golddust.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=163&Itemid=4 ) , blog Basi ( http://basiastitches.blogspot.com/ ) i blog Aeljot ( http://www.aeljot.blogspot.com/ ). To tyle. Jeszcze raz bardzo dziękuję za wyróżnienia!!!

 A oto "dobrych rzeczy" ciąg dalszy: wczoraj rano listonosz wręczył mi tajemniczą , "grubaśną" kopertę.Byłam bardzo zaskoczona,bo nie oczekiwałam żadnej takiej przesyłki. Okazało się,że Ewa-Waga30 przysłała mi niespodziankę! ...Ewa, bardzo,bardzo Ci dziękuję !!.. W kopercie znalazłam przepięknego aniołka , zakładkę do książki i piękny,osobisty, pełen ciepła list od Ewy :

                               

 List Ewy czytałam chyba z dziesięc razy-jak to miło powrócic do "tradycyjnej" korespondencji! :-) - , zakładka już "poszła w ruch" , a aniołek patrzy sobie na mnie i miło się uśmiecha.. Ewa,jeszcze raz-wielkie dzięki za niespodziankę i ciepłe słowa....
To tyle Tymczasaem. Może jeszcze mały zapisik: w poniedziałek wreszcie zaczęłam rehabilitację....

sobota, 10 stycznia 2009
Jeszcze świątecznie i znowu samplerowo...:-)

  Aura za oknem bardzo źle na mnie wpływa-przerażające zimno,mróz i okropny wiatr  sprawiają,że jedyne,na co mam ochotę,to położyc się pod ciepły kocyk i nic nie robic....no,może tylko wspominac lato i liczyc dni do kolejnych wakacji :-) I chyba właśnie pogoda sprawiła,że jestem ostatnio bardzo niezorganizowana-z niczym nie mogę zdążyc i na nic nie mam czasu. Na szczęście "przeprosiliśmy się" z samplerem,którego zamierzałam skończyc do świąt (jestem w połowie-tak to jest z moimi "postanowieniami" :-) ). Tak więc trochę wyszywam,z naciskiem na TROCHĘ :-)

                                

          

   Przed świętami wyhaftowałam jeszcze dwa drobiazgi-obrazek z "akcentem francuskim":-),który wyszywałam na lnie co jedną nitkę (masakra!!!) i napis,z którego uszyłam woreczek (na herbatę,rzecz jasna :-) ) :

    

           

  

  

   Jak widac na załączonych obrazkach-moje umiejętności krawieckie pozostawiają jeszcze wiele do życzenia,ale spokojnie,jestem dobrej myśli :-)

  Chciałabym pokazac Wam jeszcze kolejne woreczki,które otrzymały moje koleżanki.Na pierwszym zdjęciu-jeszcze bez tasiemek :

                  

                 

                

 I na koniec-mój ukochany hafcik,który wykonała dla mnie moja córka:

           

  Basiu,córeczko,jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za przepiękny prezent ! Kocham Cię najmocniej na świecie!!! :-)

                           


  To tyle Tymczasem.Życzę wszystkim miłego weekendu!

poniedziałek, 05 stycznia 2009
Tymczasem w Nowym Roku,czyli o życzeniach,choince i postanowieniach,których nie mam :-)

  Tak więc mamy Nowy Rok.I bardzo chce mi się napisac: i co z tego,że nowy? O rok starsi jesteśmy i tyle...Ale z drugiej strony-pojawia się nadzieja,że może będzie lepszy,niż poprzedni...Bo dla mnie 2008 rok był po prostu fatalny,najgorszy,jaki mogłam chyba miec.Przede wszystkim mój wypadek,który na zawsze zmienił moje życie i moje nastawienie do świata.Rozmaite kłopoty rodzinne,w tym postępująca w przerażającym tempie choroba taty i fakt,że po raz kolejny zawiodłam się okropnie na kilku osobach.Pozostaje tylko wierzyc,że może w 2009 będzie lepiej,czego sobie i Wam z serca życzę.W minioną sobotę byłam na koncercie noworocznym w operze.Konferansjerkę prowadził Artur Andrus,tak więc było i operowo i sylwestrowo i bardzo satyrycznie.Andrus także mówił o życzeniach-żeby nie były banalne...ode mnie życzę wszystkim zdrowia i pogody ducha , a cytując Pana Andrusa ,a ściślej jego babcię-abyśmy nie zgubili kluczy,w szeroko pojmowanym znaczeniu tych słów...Postanowień noworocznych nie mam,bo nie chcę się stresowac w ciągu roku :-) W ubiegłym roku planowałam masę rzeczy a życie i tak zrobiło swoje.Pożyjemy-zobaczymy...Święta,których od zawsze nie lubię,jakoś przeżyłam...Z niepokojem spoglądam na choinkę,która łysieje coraz bardziej z dnia na dzień...

                                                       

          

    Prezenty spod choinki dawno "wymiecione" :-) ,ale Mikołaje i szopka nadal tam są :

                           

  Na choince - pierniki,niestety,nie przeze mnie upieczone,ale za to naprawdę bardzo ładne:

                                          

            

                    

 Za to bombki zrobiłam sama-dziś pokażę te ,które wykonałam w ubiegłym roku:

    

 

 

 

   

   

     

   I jeszcze dzwonek,który wykonała moja córka:

  

 To tyle Tymczasam.Życzę wszystkiego dobrego.