Blog o tym, co siedzi w mojej głowie Tymczasem...
RSS
piątek, 26 marca 2010
Trochę błysku i jeszcze mat ;-)

Sezon jajeczny w pełni, a ja już kombinuję,co zrobię po świętach.Planów oczywiści mam wiele,ale z czasem krucho.Jednak do rzeczy-zaczęłam lakierowac poliuretanem.Dawno nieużywany przeze mnie Domalux jakoś nie zgęstniał,za co cześc mu i chwała.A oto pierwsze efekty :

               

 Jeszcze trochę pomęczę domowników specyficznym "zapachem" Domaluxu ,a tymczasem lakiernię opuściły ;-) kolejne maty :

       

 

 Na koniec mały upominek dla bardzo młodego Facecika ;-)  :

    

 

  To tyle Tymczasem.Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie,Maja


niedziela, 21 marca 2010
Pisankowe dylematy ;-)

Pięknie dziękuję za miłe komentarze.Ja też się cieszę ,że znów zabrałam się za decoupage-brakowało mi bardzo tych farb,pędzelków,serwetek,itp. Niestety,czasu na moje pasje mam niewiele,więc musiałam na chwilkę "porzucic" haftowanie ;-( Cóż,jak to słusznie zauważyła Penelopa-w "dzisiejszych czasach" zegary tykają o wiele szybciej,niż kiedyś...

 Różane pisanki decu , wszystkie "jak jeden mąż" ;-) , miały absolutnie i nieodwołalnie iśc na błysk. Na mega błysk! Ale oczywiście naszły mnie wątpliwości podczas pierwszej "kompanii karnej",czyli podczas pierwszego szlifowania.Bo te matowe,absolutnie matowe,gładziutkie i niemalże aksamitne mają w sobie COŚ :

                   

 Zdjęcia kiepskie,bo z lampą robione,a fotograf ze mnie żaden.Ale spokoju mi ten mat nie daje...

To tyle. Życzę wszystkim miłego nadchodzącego tygodnia.Wiosny !....

PS- Milena, motywy na pisanki "wydzierałam" z serwetek.Nawet ich nie tknęłam ;-) nożyczkami. A taśmę lnianą , o którą niedawno pytałaś, kupiłam kiedyś w pasmanterii u Wojtka.Pozdrawiam.

sobota, 20 marca 2010
Wysiaduję :-)

 Właściwie nie planowałam tego robic.Kilka lat temu wyprodukowałam ich tyle,że starczyłoby na dekoracje w kilku domach.Jakoś nigdy nie umiałam ich sprzedac,więc zadawalałam się tym,co mam.Rodzina,przyjaciele i znajomi też zostali już kiedyś nimi obdarowani,więc nie paliło mi się do robienia kolejnych.I zawsze jest tak samo-w ostatniej chwili stwierdzam,że może jednak...zawsze wpadnie mi w ręce jakiś papier lub serwetka z motywem,który właśnie świetnie by wyglądał na...A jak już się skuszę i zacznę,to skończyc nie mogę.Mowa oczywiście o jajkach , a ściślej-o dekupażowaniu wydmuszek gęsich.W tym roku także wpadłam po uszy.Przejrzałam karton z dekoracjami świątecznymi i doszłam do wniosku,że -o zgrozo- pisanek decu pozostało niewiele-częśc wytłukła się podczas przeprowadzki,a częśc "zutylizował" mój kot.Na dobrą sprawę pozostało  mi...jedno jajko.Jedno! Wydobyłam więc pudło z zakupionymi dawno temu wydmuszkami , "odkurzyłam" mój dawno nieużywany warsztat decu i zaczęłam dziarsko działac:

   

 Zawsze moje decu-pisanki wykańczałam na wysoki połysk.W tym roku także zrobię kilka "błyszczących" ,ale skuszę się też na mat.Zachwyciły mnie matowe pisanki u Penelopy,więc postanowiłam takie zrobic. Pierwsze trzy są już gotowe:

        

 To tyle tymczasem.Serdecznie wszystkich pozdrawiam i życzę miłego weekendu. Ja "na tę okolicznośc" ;-) czyszczę dziś okna ;-(

******************************************************************************

    "...dla wszystkich starczy miejsca pod wielkim dachem nieba..."

******************************************************************************