Blog o tym, co siedzi w mojej głowie Tymczasem...
RSS
poniedziałek, 27 kwietnia 2009
Po drugiej odsłonie porcelanki :-)

    Drogie Panie,zadanie numer dwa wykonałyście re-we-la-cyj-nie!!! Wszystkie łyżeczki-nie-łyżeczki :-) są po prostu wspaniałe.Czekam jeszcze na porcelanowo-łyżeczkową fotkę od Filyoo.I oczywiście wymyśliłam już zadanie numer trzy,o którym więcej napiszę w najbliższą sobotę,a które chyba będzie już ostatnie,bo haftujecie Wasze porcelany z prędkością światła! Bardzo zaskoczyła mnie Gosia-jak już napisałam w komentarzach u Jaśmin-Gosia dopiero zaczęła,a już kończy :-) Niesamowite tempo! Dziękuję wszystkim za życzenia powrotu do zdrowia-czuję się już lepiej,tak więc powinnam szybko wrócic do formy.To tyle Tymczasem.Życzę Wam miłego nowego tygodnia,Maja
                ".....dla wszystkich starczy miejsca pod wielkim dachem nieba..."

sobota, 25 kwietnia 2009
Zadanie porcelanowe numer dwa :-)

     Drogie Panie,jestem bardzo ciekawa,jak Wasze porcelanki.U mnie niestety marnie-w minionym tygodniu wyhaftowałam o wiele mniej,niż planowałam.Od kilku dni męczy mnie jakieś fatalne choróbsko i na nic nie mam siły,tak więc moja porcelanka leży sobie odłogiem.Czasami udaje mi się postawic kilka krzyżyków,ale naprawdę niewiele.Ale do rzeczy-dziś pora na zadanie numer dwa,do wykonania którego będzie Wam potrzebna mała łyżeczka,np.od herbaty :-) Zadanie polega na tym,aby tak ozdobic/udekorowac łyżeczkę,aby w jak najmniejszym stopniu  przypominała swoje właściwe przeznaczenie.Łyżeczkę "w nowej szacie" oczywiście układamy na wyszywanej porcelance i robimy zdjęcie,które następnie publikujemy. Ja moją łyżeczkę zamieniłam w...dzidziusia.Chyba ostatnio za dużo nasłuchałam się o pewnym bocianie :-)

                     

                

    Z mojego zdjęcia najbardziej podoba mi się to (pożyczyłam od Basi :-) ) :

     

    To tyle na dziś.Życzę Wam miłej niedzielki,pozdrawiam serdecznie i czekam na  fotki  Waszych porcelan i łyżeczek. :-) Maja

czwartek, 23 kwietnia 2009
O wyróżnieniach i porcelanie jeszcze ;-)

   Wczoraj Kasia,Viola,Babastrzelec i Jaśmin przyznały mi piękne wyróżnienie :

                                                         

  Jest mi niezmiernie miło,że w Waszych oczach ja i mój blog ;-) zasługujemy na taką nagrodę-serdecznie dziękuję!!! Zgodnie z zasadami zabawy powinnam teraz przedstawic osiem wyróżnionych przeze mnie osób.Złamię jednak regulamin-nie potrafię wytypowac ośmiu osób...Chciałabym to wyróżnienie przyznac wszystkim osobom,które odwiedzają mój blog , i którym podoba się to,co robię,jak również tym,których ja odwiedzam i czerpię od nich inspiracje.I niech tak zostanie :-)


Teraz jeszcze o porcelanie.Otóż dołączyła do nas Gosia (witamy,witamy :-) ).Jej wspaniałe prace można zobaczyc tutaj : http://www.gochal.fotosik.pl/  Gosiu,bardzo się cieszę,że jednak się zdecydowałaś-życzę miłej zabawy.Fotki Twojej porcelanki możesz pokazywac u mnie na blogu,albo u Twojej Nieocenionej Sister-jak wolisz .Chyba,że skusisz się,podobnie jak Mysza,na założenie swojego bloga-będzie mi bardzo miło :)

Wczoraj otrzymałam maila od Filyoo,w którym przysłała mi fotkę swojej porcelanki :

          

   Niestety,z przyczyn zdrowotnych,ze wspólnego wyszywania zrezygnowała Monika z Leszna-przykro mi bardzo-Monika,mam nadzieję,że szybko wrócisz do formy i wyszyjesz jeszcze wiele pięknych prac.

A w kwestii chorowania- mnie także dopadło...wczoraj po południu nagle dostałam temperaturę 38st i leżę,jak betka.Wszytko mnie boli i o wyszywaniu nie ma mowy....Dziś miałam jechac do Łodzi załatwic pewną bardzo ważną sprawę,a w sobotę miałam bawc się na czterdziestych (osiemnastych,znaczy hehe) urodzinach mojej serdecznej koleżanki....Niestety,chyba nic z tego nie będzie :-(

    To tyle Tymczasem,Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę wszystkiego dobrego,Maja



wtorek, 21 kwietnia 2009
HSP,czyli paczka od E-weny :-)

  Wtorek,godzina trzynasta.Dzwonek do drzwi.Otwieram,ale tradycyjnie widzę jedynie żywopłot.Jednak zza żywopłotu słyszę tubalny głos " Pani,coś z Nidzicy".Zbaraniałam i już miałam mniej tubalnie , acz stanowczo odpowiedziec,że pomyłka,ale coś mnie tknęło.Podeszłam do furtki i ujrzałam wielki samochód Poczty Polskiej i ...męskie nogi.Reszta faceta nurkowała w rzeczonym pojeździe,by wreszcie wyłonic się "z włosem rozwianem" i wielką paką w dłoniach.I już było wszystko jasne-dostałam paczkę z zabawy Haftowany Secret Pal.

            

  Zaskoczyło mnie opakowanie-bordowy papier ozdobny i kremowa tasiemka-chyba żyjemy na innych planetach,bo na mojej osiedlowej poczcie taki numer by nie przeszedł :-) U nas tylko szary pakowy i zwykły sznurek,a w ostateczności taśma klejąca....Zdjęłam więc papier i ujrzałam ogromne pudełko,a gdy je otworzyłam-spoglądał na mnie nieśmiało przeuroczy maleńki miś,którego pokochałam od razu :

           

  Dyzio,bo tak ma na imię miś,podróżował wraz z całą masą wspaniałych upominków.Dostałam od Eweliny śliczną ręcznie robioną kartkę,album o Nidzicy,zestaw do haftu z filiżankami, zestaw do zabaw z filcem,śliczne,kolorowe mulinki,koraliki i inne drobiazgi pasmanteryjne,koronki,serwetki,kisielki,dwie czekolady i herbatkę Tetley.Ufff,sporo tego-mam nadzieję,że niczego nie pominęłam:-)Bardzo serdecznie dziękuję mojej secretpalowej Koleżance Ewelinie ( http://ewena.blox.pl/html ) -sprawiłaś mi wiele radości swoimi upominkami ! Dziękuję !!!

              


  

 

O ciszy,jak makiem i o filiżankach,jak u Penelopy :-)


  Cisza jak makiem zasiał nastała...Pewnie wszystkie "porcelanujące" Koleżanki nie wypuszczają igły z rąk,co mnie trochę przeraża,bo od początku pisałam,że to nie mają byc wyścigi.Ja w każdym razie nie przejmuję się za bardzo terminami,których tak naprawdę nie ma-siedzę sobie a muzom :-) w necie i oglądam ciekawe blogi. Na blogu Penelopy,który tak często odwiedzam z nadzieją zobaczenia Jej kolejnych prac,że pewnie wkrótce ustawi mi się jako strona startowa :-) :-) znalazłam piękne filiżanki,nad którymi onegdaj zachwycałam się z rozdziawioną buzią,a które-dzięki uprzejmości Myszy-dane mi było potem wyhaftowac...Dziś pokażę więc moją wersję filiżanek-w innej oprawie i niestety z "szybą",którą polecę Panu Ramiarzowi wyjąc przy najbliższej okazji.

                           

           

           

            

          

           

    Zdjęcia wyszły jak widac-ich mizernośc zwalam na tę przeklętą szybę,ale spoko spoko-po liftingu filiżanek pokażę je jeszcze raz. Tymczasem życzę wszystkim miłego dnia i idę sprawdzic,co tam słychac u Ani z Zielonego Wzgórza :-) Pozdrawiam,Maja

niedziela, 19 kwietnia 2009
Po pierwszej odsłonie :-)

   Drogie Panie, obejrzałam Wasze prace i jestem pod wielkim wrażeniem.Co prawda nie dotarło jeszcze do mnie zdjęcie porcelanki Filyoo,ale i tak jest co oglądac.Jestem pełna podziwu dla Jaśmin,która nie dośc,że zaczęła wyszywac prawie z opóźnieniem i "po przejściach" :-) (zagubiony schemat,nie te nici itp ) , to pracuje zawodowo po kilkanaście godzin na dobę i...postawiła najwięcej krzyżyków! Asiu,wielkie brawa-u Ciebie naprawdę wyraźnie wyłania się już piękno naszej porcelanki! Jak tak dalej pójdzie-przy następnej odsłonie pokażesz nam już niemalże cały obrazek!!! :-) A  następna odsłona naszych prac już za tydzień w niedzielę.Nie zapomnijcie wcześniej w sobotę wieczorem zajrzec na mój blog-będzie czekało na Was kolejne zadanie :-) A ja czekam na fotki porcelanki Filyoo i Moniki z Leszna,która-jak pisałam wcześniej-rozpocznie xxx z opóźnieniem.Jak tylko dotrą do mnie owe zdjęcia-zaraz pokażę je na moim blogu.Miałam też prezentowac u siebie zdjęcia porcelanki Myszy (vel Penelopy) ,ale...TADAM!!!! - moja Kochana Mysza wreszcie się zmobilizowała,zebrała i spięła w sobie :-) :-) i założyła własny blog!!! ,dokąd Was bardzo serdecznie zapraszam : http://blog.penelopia.pl/  ,bo tam naprawdę będzie się działo....Ja już mam link do stronki Myszy w zakładkach i na pewno będę tam bardzo częstym gościem-Mysza,w połączeniu z naszymi "skypowymi" pogaduchami to tak,jak bym wpadała do Ciebie na kawusię,albo moją ulubioną miętkę Twojej produkcji :-) I już nie mogę się doczekac Twoich kolejnych wpisów z przepięknymi Twoimi pracami,nad którymi dane było mi zachwycac się w realu :-)  A więc....zapraszam wszystkich do Atelier Penelopy!!! :-) Tymczasem z mojej strony to wszystko na dziś.Życzę Wam wszystkim miłego,słonecznego nadchodzącego tygodnia,obfitującego w wiele wolnych chwil,które będziemy mogły poświęcic na nasze pasje.Pozdrawiam bardzo serdecznie,Maja :-)
" Przebywszy taki świat drogi,szlak niebieski i tę świętą ziemię,mogłem już sobie iśc w cichości.Pagóry i pagórki zausznicze,doły,dołki,padoły,niwy posępne,rzeki ciemne i topiele,pola,miny i naganki,to powietrze ciężarne,nabite prochami,że oddechy jak huki wojenne-przebywszy taki świat drogi mogłem już sobie iśc w cichości.I już ruszyłem nawet,siostro miłosierna,już mnie tam niosły stopy dwie,ale nagły i skądinąd w bok na nowe manowce pchnął mnie wiew...." (Sted,1960-1965)

sobota, 18 kwietnia 2009
Porcelanowy wpis zadaniowy nr 1 :-)

  Drogie Panie,jestem bardzo ciekawa,jak Wam idzie praca nad porcelanką.Jutro okaże się,w jaki sposób każda z nas wyszywa-czy poszczególnymi kolorami,czy od dołu schematu itp. Przypominam,że nasza zabawa to nie wyścigi-czerpmy jak najwięcej przyjemności z haftowania tego pięknego wzoru i wyszywajmy najpiękniej,jak potrafimy :-) Dostałam maila od Moniki z Leszna,w którym pisze,że z przyczyn niezależnych od Niej,najprawdopodobniej nic nam jutro nie pokaże,bo pracę nad porcelanką zacznie dopiero w poniedziałek.No trudno-czasami tak bywa.Ale pora na  zadanie dla Was.Ponieważ jest to pierwsze zadanie-będzie dziecinnie proste.Proszę Was, abyście robiąc zdjęcie Waszej pracy, umieściły na niej jabłko.Proste,prawda? Ale zapewniam Was,że następnym razem już tak łatwo nie będzie-kolejne zadanie będzie wymagało trochę inwencji twórczej..ale o tym za tydzień.Zdjęcia prac z jabłkami proszę jutro pokazac na swoich blogach,a kto bloga nie posiada-proszę przysłac do mnie .Jeśli któraś z Was akurat nie ma w domu jabłka,proszę narysowac na kartce piękne,rumiane jabłuszko i rysunek zamieścic na pracy.To tyle w kwestii zadania.Moja porcelana wraz z jabłkiem,które przed chwilą służyło mi jako obiekt do fotografowania,a obecnie znika w czeluściach mojego układu pokarmowego, wygląda tak :

                           

   Niewiele tego,ale teraz,kiedy wszystkie wątpliwości "schematowe" mamy już wyjaśnione,na pewno będę miała więcej czasu na xxx. Jestem bardzo Ciekawa Waszych robótek,ale spokojnie,do jutra wytrzymam :-) Tymczasem pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę miłej niedzielki,Maja

piątek, 17 kwietnia 2009
Ważna wiadomośc dla "porcelanujących" Koleżanek,czyli jak Mysza potrafi człowieka skutecznie obudzic....

   Drogie Panie,dziś jak zwykle wstałam tuż po 6-stej, zrobiłam śniadanie mojej rodzince,wyekspediowałam ich do szkoły/pracy i ciesząc się błogą ciszą i spokojem,kiwałam się nad kuchennym stołem z kubkiem gorącej herbatki z cytrynką w dłoni,próbując NAPRAWDĘ się obudzic.Jednak oczy wciąż mi się zamykały,bo wczoraj do późna z zacięciem wyszywałam naszą porcelankę.I kiedy już brałam poważnie pod uwagę ponowne wskoczenie pod kołdrę,zadzwonił mój telefon.A ponieważ było zaledwie kilka minut po ósmej,pomyślałam,że : A) albo się coś stało niedobrego , B) albo Basia zapomniała zabrac czegoś do szkoły i dzwoni,żeby jej to coś przywieźc, C) pomyłka. Niestety,żadna wersja nie była prawdziwa....Dzwoniła Mysza,która zamiast zwyczajowego "dzień dobry" ,oznajmiła mi,że dzwoni,aby mi ZAMIESZAC. Ona chciała zamieszac,a ja zamarłam.....Obudziłam się od razu-te złowieszcze słowa Myszy vel Penelopy podziałały na mnie skuteczniej,niż najmocniejsza kawa,red bull i inne specyfiki.Usiadłam wygodniej na kanapce,żeby nie spaśc, sprawdziłam,czy moje uzębienie jest na swoim miejscu,żeby potem pod stołem szczęki nie szukac, skupiłam się najbardziej,jak potrafię i zaczęłam słuchac Myszy...Otóż moja Kochana , skrupulatna Mysza,vel Penelopa, w nocy,gdy wszyscy spokojnie śpią snem sprawiedliwego,rozszyfrowała nasz porcelanowy schemat.Rozłożyła go na części pierwsze i poddała dogłębnej analizie. Wnioski Myszy,z którymi absolutnie się zgadzam, są następujące: skrót w legendzie "e 1 762"  oznacza,że pola na schemacie oznaczone numerem 1 wyszywamy nicią nr 762, a nie -jak wcześniej sądziłam-półkrzyżyk pojedynczą nitką 762. I dalej : skrót w legendzie "e 2 3033" oznacza,że pola na schemacie z numerem 2 wyszywamy nicią 3033,a nie jak wcześniej sądziłam-półkrzyżyk podwójną nicią 3033. Pokażę Wam to na poniższych obrazkach :

                     

                      

    Sprawa backstitschy też się wyjaśniła-tak "samo przez się" :-) Oznaczenia kolorów są na schemacie :

                         

    Reasumując- po pierwsze,mam tylko nadzieję,że żadna z Was jeszcze nie wyszyła miejsc z symbolem "/" - i to pojedynczą nitką półkrzyżykiem....Po drugie-mój schemat,po dokładnych "oględzinach" :-) okazał się jednak niezbyt czytelny,zwłaszcza pod względem obrysów. Po trzecie-o wiele bardziej przejrzysty schemat ma Jaśmin-przysłała mi go mailem wczoraj-jeśli ktoś jest chętny,to służę uprzejmie :-) I Po czwarte-nie sądziłam,że tyle osób zechce dołączyc do mojego,Myszy i Monicji wspólnego wyszywania :-) teraz czuję się za zabawę bardziej odpowiedzialna i wszystkie "nowinki" w negatywnym tego słowa znaczeniu spędzają mi sen z powiek.Mam nadzieję,że nie wpiszecie mnie na "czarną listę" ;-) Teraz już wiem,dlaczego SAL odbywa się w ten sposób,że osoba organizująca zabawę najpierw sama wyszywa obraz,a potem pozostałe uczestniczki....Wydawało mi się to trochę bez sensu,no bo co to za przyjemnośc wspólnego wyszywania,gdy się ma obraz już wyhaftowany :-) :-) Ale cóż...zna się już schemat jak własną kieszeń i nie ma wtedy takich nieporozumień,jak w przypadku naszej porcelany...To tyle.Czekam na Wasze opinie-dajcie znac,jak Wy odczytałyście swoje schematy. I jeszcze jedno-Myszo,vel Penelopo, ;-) ;-) z całego serca Ci dziękuję !

środa, 15 kwietnia 2009
Startujemy :-)

  Drogie Panie,niniejszym oficjalnie ogłaszam,że rozpoczynamy wspólne wyszywanie naszej porcelany :-) Nie obyło się niestety bez drobnych "perturbacji" :-) :-) ,że chocby wymienię inny schemat Jagnieszki, zagubiony schemat Jaśmin,falstart Moniki,braki w niciach u Moniki z Leszna...Ale cóż,mam nadzieję,że najgorsze już za nami,a teraz czeka nas tylko i wyłącznie przyjemnośc z wyszywania.Wysłałam dziś do Jagnieszki i Jaśmin maila ze skanami mojego wielkiego ksero schematu-w dwóch częściach,każda po blisko 2MB. Dziewczyny,na formacie A4 to rzeczywiście wydruk będzie nieczytelny-może zapiszcie na płytkach i dajcie wydrukowac w punkcie xero?...Z Jaśmin umówiłam się,że jutro wyślę jej priorytet ze schematem-na wszelki wypadek....Jagnieszko,jesli Ty tez chcesz -prześlij mi,proszę,na maila Twój adres. To tyle spraw "organizacyjnych". Życzę Wam miłego wyszywania !Nie zapomnijcie odwiedzic mój blog w sobotę wieczorem,a w niedzielę czekam na fotki Waszych rozpoczętych prac.Pozdrawiam bardzo serdecznie,Maja


                                                       


wtorek, 14 kwietnia 2009
Porcelanowych wyjaśnień ciąg dalszy-o schemacie i niciach :-)

   Jaśmin,bardzo się cieszę,że jesteś także i Ty w pełnej gotowości na placu boju :-) i cieszę się,że poruszyłaś temat nici do porcelany,bo z wrażenia wyleciało mi to z głowy :-) Schemat zaraz Ci wyślę,Jagnieszko,do Ciebie także-właśnie SIĘ SKANUJE :-)  No więc o niciach....1803M-nie mam bladego pojęcia,co to jest.Schemat dostałam od pewnej miłej Pani,która zapewne sama sobie dopisała jakiś zamiennik nici DMC nr 415. Korzystajmy więc z 415. I kolejne : e 1 762 odczytuję jako półkrzyżyk haftowany pojedynczą nitką nr 762,zaś e 2 3033-jako półkrzyżyk haftowany podwójną nitką 3033, natomiast p.scritto to zapewne obrysy,czyli chyba pojedynczą nitką,ale nie wiem,jakim numerem nici :-) Może któraś z Was coś wymyśli i podzieli się swoją koncepcją?... To tyle z mojej strony.Jeśli macie jakieś pytania/sugestie itp. to bardzo proszę.Jutro oficjalnie ogłoszę start,chyba,że którejś z Was coś wypadnie...W sobotę wieczorem ,zanim zrobimy aktualne fotki naszych prac,na moim blogu będzie czekało na Was małe zadanko :-) W niedzielę chwalimy się naszymi "osiągnięciami.Pozdrawiam tymczasem serdecznie i życzę wszystkiego dobrego,Maja


I jeszcze o moim skromnym sukcesie....dziś po raz pierwszy od wielu miesięcy wsiadłam na rower...cieszyłam się jak dziecko,jadąc niepewnie ,bo moje kolano jeszcze nie jest do końca sprawne...za to spuchło mi,jak diabli,ale co tam...raz się żyje...;-) Basia uwieczniła ten "historyczny" moment na zdjęciu :

           

 
1 , 2