Blog o tym, co siedzi w mojej głowie Tymczasem...
RSS
piątek, 31 lipca 2009
Lawendowa saszetka dla Jaspisowej :-)

Dostałam dziś maila od Gosi (Jaspisowej) z informacją,że moja saszetka zapachowa z zabawy organizowanej przez Alexls dotarła do adresatki.Cieszę się,że lawendowa "podusia" spodobała się , i że zmieściłam się w wyznaczonym terminie ;-)

  To tyle Tymczasem.Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę wszystkiego dobrego,Maja


czwartek, 30 lipca 2009
Przyłapane na gorącym uczynku....;-)

....czyli co można robic  w restauracji,w oczekiwaniu na obiadek :

   


wtorek, 28 lipca 2009
Potwornie słodko....czyli Candy u Kasi :-)

Kasia ( http://manualnie.blogspot.com/ ) organizuje "potwornie słodkie" :-) Candy.Do wygrania taki oto potwornie słodki potworek :

       


Wymiana saszetek zapachowych :-)

Witajcie,dziś wysłałam wreszcie moją saszetkę zapachową z wymiany organizowanej przez Alexls.Oczywiście saszetki na razie nie pokażę i nie powiem do kogo ją wysłałam-to ma byc niespodzianka :-) Także dzisiaj otrzymałam i ja saszetkę.Okazało się,że przygotowała ją dla mnie Strawbery (http://strawberry-iwonka.blogspot.com/ ) Saszetka jest śliczna i pięknie pachnie żurawiną:

  

  Strawbery,ślicznie Ci dziękuję za piękną,pachnącą niespodziankę! A Alexls dziękuję za zorganizowanie "pachnącej" zabawy :-)Serdecznie wszystkich pozdrawiam,Maja


poniedziałek, 20 lipca 2009
Candy u Jolinki :-)

 U Jolinki ( http://jolinka.blogspot.com/ ) wspaniałe, serduszkowe Candy urodzinowe! Przepiękne są te serca-oczywiście biegiem, "ale to prędziutko" :-) :-) zapisałam się do Jolinkowej zabawy! A oto cukiereczki do wygrania ( zdjęcie pozwoliłam sobie ściągnąc z bloga Jolinki) :

To tyle na dziś.Serdecznie wszystkich pozdrawiam,Maja :-)


piątek, 17 lipca 2009
Hafciarka numer 2-też ma złotą igiełkę :-)

Jakiś czas temu skończyłam wyszywac moją hafciarkę numer dwa :-) Jeszcze raz serdecznie dziękuję Koleżance,która podzieliła się ze mną schematem - mam nadzieję,że nie obrazisz się za zmiany,jakie wprowadziałam w diagramie :-) A oto i moja hafciareczka :

     

 I jeszcze chciałabym się pochwalic naszym nowym zakupem-to jest taka "malutka" rameczka, w którą oprawimy i powiesimy na ścianie nasz "mini-telewizorek" ;-) Rameczka została wykonana "pod wymiar" i składa się z dwóch-idealnie moim zdaniem dopasowanych-ram (wewnętrznej węższej i zewnętrznej-szerszej)Uff,musiałam się sporo nagimnastykowac,żeby sfotografowac "rameczkę" w całości:

 

To tyle na dziś. Serdecznie wszystkich pozdrawiam,życząc miłego weekendu,Maja :-)


 

 

czwartek, 16 lipca 2009
Tajemnicza przesyłka i moje randez-vous z szydełkiem :-)

   Witajcie,moje krótkie wakacje nad morzem bardzo szybko się skończyły :-( Po powrocie musiałam ostro zabrac się do pracy,co jakoś nie przychodzi mi łatwo,bo napłynęła do nas fala upałów,które wyjątkowo źle znoszę.Chodzę,a raczej snuję się niczym po kilku głębszych ;-) i przewracam się o własne nogi.Dziś odwiedził mnie listonosz (też wykończony upałem) i wręczył mi wielką,wypchaną kopertę.Pomyślałam,że to jakaś "wymiankowa" przesyłka-albo saszetka zapachowa z zabawy organizowanej przez Alexls (http://alexls-destinationart.blogspot.com/2009/06/saszetki-zapachowe-propozycja-wymiany.html ) ,albo coś "kociego"z zabawy organizowanej przez Izę i Spółkę ;-) http://haftdla.blogspot.com/ ) i wstyd mi się okropnie zrobiło,bo ja jeszcze nic nie przygotowałam na te "wymiany"...I jakież było moje zdziwienie,jak po otwarciu koperty okazało się,że jest to absolutna niespodzianka! Nie było tam ani saszetki,ani nic kociego,tylko wspaniałe prezenty od Moniki z Leszna! Monia,jak już Ci pisałam w mailu-sprawiłaś mi ogromną niespodziankę i wielką radośc-bardzo Ci dziękuję,a do podziękowań dołącza się moje dziecię,które także "załapało się" na piękne upominki :

   

W paczce znalazłam wspaniały lawendowy wieszak,kangurka i śliczną frywolitkową zawieszkę dla Basi,słodkości i liścik pełen ciepłych słów,do którego Monika dołączyła przecudne ,swoje frywolitkowe prace.Te zachwyciły mnie najbardziej,bo akurat technika frywolitkowa jest mi zupełnie obca-mam nadzieję,że kiedyś poznam jej tajniki...Monika,jeszcze raz- z serca dziękuję!!!


W tytule dzisiejszego wpisu wspomniałam o moim randez-vous z szydełkiem :-) To tak a propos niedawnego wpisu Jaśmin-o szydełkowaniu własnie.Kiedyś bardzo lubiłam szydełkowanie-stale coś "heklowałam"-od ubranek dla lalek,przez szale i kamizelki dla mnie,do serwetek i zazdrosek włącznie :-) Potem na długi czas pożegnałam się z szydełkiem na rzecz richelieu,decoupage i krzyżykowania.Będąc na moich wakacjach zobaczyłam rzecz zachwycającą-straganik,a przy nim dwie kobiety zawzięcie szydełkujące.Na straganiku same cuda-piękne ażurowe czapeczki,przepaski,serwetki,biżuteria....oniemiałam z zachwytu i jak zaczarowana pojechałam do najbliższej pasmanterii na zakupy-z włóczką i szydełkiem w roli głównej.Oczywiście nie potrafię stworzyc takich cudów,jak dwie wspomniane panie-na rozgrzewkę :-) zrobiłam małą torebeczkę i "kapelutek" dla Basi :

 

 Mam nadzieję,że z szydełkiem nie pożegnam się na następnych kilka/kilkanaście lat :-) A tymczasem serdecznie pozdrawiam  odwiedzających mój blog i życzę wszystkiego dobrego.Maja :-)


 

      

sobota, 04 lipca 2009
Decoupage w roli głównej

Jakiś czas temu zobaczyłam u Gosi z Urokliwiska ( http://urokliwisko-gohy.blogspot.com/ ) wieszaczek z pięknym motywem serwetkowym.Niestety,Gosia nie miała w sprzedaży tych serwetek.Przez kilka godzin szukałam ich w necie-nigdzie nie było :-( Dopiero na jakiejś niemieckiej stronie je znalazłam.I kupiłam płacąc ciężkie euro ;-) Serwetki dotarły do mnie z prędkością światła :-) , a zaraz potem otrzymałam maila od jednej dziewczyny wystawiającej serwetki na allegro,że ma już je w sprzedaży :-/ Nie bacząc na finansową porażkę :-) , ochoczo zabrałam się do pracy.Dzbanki na serwetce tak bardzo mi się podobały,że miałam ochotę okleic nimi wszystko,co wpadło mi w ręce.Jednakże kiedy rozpoczęła się faza szlifowania i lakierowania kompletu kuchennego (w dzbanki,rzecz jasna :-) ) ,ja nagle straciłam zapał.Zaczęłam spokojnie haftowac,porzucając moje piękne dzbanki.Podkładka pod imbryk,deseczka,która miała byc w przyszłości wieszakiem i herbaciarka-wszystko ozdobione wspaniałymi dzbankami na tle starych nut-poszło w kąt.Kilka dni temu zatęskniłam okropnie za decoupage.A ponieważ mam kilkanaście różnych,zaczętych prac decu-postanowiłam najpierw je wykończyc.Mój wybór padł na wspomniany komplet kuchenny,który ma "zawisnąc" w mojej nowej kuchni,która notabene coraz bardziej przypomina właśnie kuchnię :-) ,oraz na kopytka szewskie,zaczęte wieki temu,a oklejone nie dzbankami,ale nutami i różami.Ostatnie kilka dni minęło mi więc na wycinaniu,lakierowaniu i szlifowaniu.Właściwie zaczęłam zbliżac się do finału....ale zupełnie niespodziewanie okazało się,że w najbliższą niedzielę,czyli jutro,wyjeżdżam z moją córką na kilka dni nad morze....Tak więc moje dekupażowanie znowu będzie musiało na mnie poczekac....Mam nadzieję,że po powrocie z krótkich wakacji z zapałem zabiorę się do pracy.Dziś pokażę "robocze" fotki moich prac.Czeka mnie jeszcze sporo szlifowania i lakierowania:

     

   A nad morze zabieram oczywiście coś do krzyżykowania.Mam zamiar dokończyc drugą hafciarkę i zacząc Penelopową "Ptasią stołówkę",której schemat dostałam od Myszy jakieś trzy lata temu.Bardzo podoba mi się ten obrazek.Wielokrotnie postanawiałam go wyszyc,ale zawsze wpadało mi w ręce "coś pilnego".Mam nadzieję,że teraz się uda.A skoro jesteśmy już przy krzyżykach-pokażę kolejną podusię wypełnioną suszoną lawendą,którą wyhaftowałam dla M. Wyszywałam na dośc gęstym lnie,co jedną nitkę,pojedynczą niteczką lnianych nici DMC:

    


To tyle na dziś.Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę wszystkiego dobrego.Do zobaczenia za tydzień! Życzcie mi,proszę,bezdeszczowej aury,ale też bez upałów! Maja