Blog o tym, co siedzi w mojej głowie Tymczasem...
RSS
czwartek, 30 października 2008
Igielnik dla Basi :-)

  Witam po kolejnej "szpitalnej" przerwie. We wtorek wróciłam do domu i bardzo się z tego powodu cieszę :-) Mam nadzieję,że to już koniec mojego horroru-teraz muszę tylko poczekac,aż się wszystko zagoi i wreszcie zabiorę się za rehabilitację mojego kolana.Dziękuję Wam wszystkim za trzymanie kciuków,za dobre słowa i ciepłe myśli pod moim adresem.Jest mi niezmiernie miło,że tyle osób okazało mi swoją życzliwośc. DZIĘKUJĘ !!!!

    W szpitalu oczywiście nie pozwalałam sobie na nudę-wyszywałam różne małe drobiazgi,między innymi  wreszcie wyhaftowałam podusię dla mojej córki-małej Hafciarki :-)

                          

   ...i druga strona :

 

                    Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie,Maja :-)


wtorek, 21 października 2008
Haftowany Secret Pal :-)

 Ajaj ,znowu zapomniałam-już chciałam zamknąc komputer , a przecież muszę jeszcze o czymś ważnym napisac. :-)

Otóż zostałam zaproszona przez Izę (Chica111) do zabawy "Haftowany Secret Pal". Bardzo dziękuję za zaproszenie i zachęcam odwiedzające mój blog osoby do wzięcia udziału w tej zabawie.Wszystkie szczegóły można znaleźc tutaj : http://www.golddust.pl/ Mam nadzieję,że zbierze się sporo chętnych do tej zabawy.:-) Ja już zaczęłam przygotowywac niespodzianki dla osoby,którą wylosuję :-)

Tymczasem pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego,Maja


 

 

Na niebiesko tymczasem....

 Od poniedziałku miałam byc w szpitalu , ale "przebukowali" mnie na środę . OK,może byc środa-co za różnica,skoro zabieg mam zaplanowany na czwartek...Korzystam więc z wolności i oddaję się błogiemu lenistwu-buszuję w necie,wyszywam,próbuję wreszcie się zaprzyjaźnic z maszyną do szycia(ale czemu mi się stale ta nitka zrywa??...:-( ) Słowem-leniuchuję.Boję się okropnie czwartku,ale co zrobic-jakoś muszę przeżyc,żeby wreszcie normalnie zacząc chodzic ,a nie kuśtykac z kulą..Wkrótce minie dziewięc miesięcy od mojego wypadku,a ja ciągle jestem niepełnosprawna-tylko usiąśc i płakac!

Dziś dokończyłam moje dwie nowe poduszeczki na szpilki.Tym razem w tonacji niebieskiej i z koralikami.Oto efekt mojej pracy:

                    

  ...i druga strona poduszeczek :

  To tyle tymczasem...Do zobaczenia za czas jakiś...Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za odwiedziny na moim blogu :-)

                                                     



środa, 15 października 2008
Moja konkursowa choinka :-)

  I ja wzięłam udział w konkursie Pani Małgosi.:-) Moją choinkę wyhaftowałam tradycyjnie na aidzie 18 w kolorze ecru. Użyłam cieniowanych nici DMC z serii color variations ,numery 4140 i 4045.

   Wymyśliłam sobie,że uszyję lniany...worek na orzechy i ozdobię go haftowaną choinką.Ponieważ wciąż jeszcze nie zaprzyjaźniłam się z maszyną do szycia-całośc uszyłam ręcznie.

   Oto efekt moich zmagań z konkursową choinką :

                       

                      

              


 

Wielkie pranie Tymczasem... :-)

  Dwa miesiące temu przyszła na świat wyjątkowa Panienka :-) Na powitanie wyhaftowałam dla niej taki obrazek :

                  

   Obrazek oprawiłam w "tymczasową" :-) ramkę-wiem,że mama Amelki przygotowywała ramki do pokoju Dzidziusia,więc może będzie chciała zmienic oprawę.


 

                        

czwartek, 09 października 2008
Na otarcie łez...

  Dziś rano byłam na konsultacji u  kolejnego chirurga plastyka.Niestety,niczego dobrego nie usłyszałam :-( Na otarcie łez mój mąż zawiózł mnie prosto do mojej ulubionej hurtowni pasmanteryjnej,gdzie nieco poprawił się mój nastrój ;-)

                          

                           

                         

  I jeszcze mały drobiazg dla mojej Basi :

                         

 


środa, 08 października 2008
Witajcie !!!! :-)

    Pięknie dziękuję wszystkim za miłe komentarze i życzenia powrotu do zdrowia. Od piątkowego wieczoru jestem "na wolności" :-) - po siedmiu tygodniach,dwóch operacjach i hektolitrach wylewanych łez-bez cienia żalu opuściłam szpital...Normalnie prawie biegłam do domu,co musiało wyglądac zgoła żałośnie,bo wciąż poruszam się o dwóch kulach. Niestety,moja "wolnośc nie potrwa długo,bo już jutro idę na konsultację do innego szpitala i dostanę termin przyjęcia-czekają mnie operacje przeszczepów skóry.Wszystkie Was proszę więc o modlitwę,trzymanie kciuków i dobre anioły pod adresem mojej osoby.

W szpitalu przeżyłam najgorszy koszmar mojego życia.Horror o Freddie Krugerze to po prostu pikuś w porównaniu z tym,co dane mi było przejśc.Kiedyś mam zamiar to wszystko opisac tu na blogu,ale na razie nie jestem gotowa-nie mam siły wracac do tego myślami.W kilku słowach-mój pobyt na ortopedii i chirurgii 10 Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką w Bydgoszczy mogę zamknąc w pięknych wersach Stachury : "...coraz więcej w koło ludzi,o człowieka coraz trudniej..." Mam nadzieję,że czas uleczy moje rany-dosłownie i w przenośni.

Na koniec informacja dla Koleżanek zainteresowanych schematem Harleya-wzór ściągnęłam gdzieś z netu i mam zapisany na dysku.Oczywiście podzielę się nim z tymi z Was,które mają ochotę wyhaftowac tę maszynkę:-) . Ja pozmieniałam trochę kolory-zamiast ostrych pomarańczy i żółci (np. nr 606 DMC) użyłam innych,bardziej łagodnych kolorów nici.

To tyle tymczasem...Pozdrawiam Was wszystkie razem i każdą osobno :-) życząc Wam wszystkiego dobrego,Maja