Blog o tym, co siedzi w mojej głowie Tymczasem...
RSS
sobota, 27 lutego 2010
O Candy u Koleżanek i o nowym hafcie Tymczasem...

Moje blogowe Koleżanki rozszalały się z prezentami :-) U Kasiorki można wylosowac prześliczny wianek:

          

 O szczegółach można przeczytac tutaj:http://kasiorkaa.wordpress.com/2010/02/07/szmaciany-wianek-i-candy/#comment-390

U Ka-melii romantyczne,koronkowe Candy (http://ka-melia.blogspot.com/2010/02/pierwsze-candybo-az-mi-zle.html ) :

          

    U Kasi ( http://manualnie.blogspot.com/2010/02/sodkosci-na-odczarowanie-uroku.html  ) scrapowe Candy:

                       

 I jeszcze u Pimposhki urodzinowe Candy (http://pimposhka.blogspot.com/2010/02/cukierki-nareszcie.html ) Tu do wylosowania dziergane na drutach skarpetki :-)

U Małgosi (http://lowflyingangels.blogspot.com/2010/02/sodkosci-urodzinowe.html ) też Candy urodzinowe.W ramach tortu i kawusi-piękne poduszki do wylosowania:

      

A u mnie...cóż,brudny śnieg jeszcze jest,ale jakoś tak czuję wiosnę-może dlatego,że dziś słońce pięknie świeci-od razu chce się życ! :-) Moje ptaszki wreszcie wyhaftowane-spokojnie "się piorą" :-) Mam nadzieję,że w poniedziałek uda mi się zanieśc je do oprawy. Tymczasem ja rozpoczęłam kolejny hafcik:

               

 Będzie to taki mały samplerek z kluczem :-) , a raczej z kluczami ;-) Haftuję na wspaniałej taśmie lnianej w kolorze naturalnym nicmi DMC nr B5200.

Tymczasem pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę miłego weekendu, Maja

*******************************************************************************

  "...życ w świecie,nie rozumiejąc jego sensu,to jak błąkac się po wielkiej bibliotece nie dotykając książek"

*******************************************************************************

czwartek, 18 lutego 2010
Haftowane zwiastuny wiosny :-)

Na wstępie chcę powiedziec,że biję się w pierś i zwracam honor Penelopowym gąskom :-) Obserwując aurę za oknem szczerze wątpiłam w ich misję,a tu proszę! Śnieg jakby topnieje,słońce nieśmiało wygląda zza chmurek ,a słupek rtęci w termometrze oscyluje w okolicach piątej kreski powyżej zera! Więc udało się! Gąski górą!!! :-) Nie wiem,co one powiedziały Pani Zimie,ale ta chyba postanowiła już nas opuścic na dobre.Oby!!!

A jeśli już o gąskach mowa...Kilka dni temu,zupełnie niespodziewanie,udało mi się na kilka godzin odwiedzic Trójmiasto. I oczywiście umówiłam się z Myszą :-) Niestety,ponieważ wyjazd ten "trafił" mi się naprawdę "nagle",nie zdążyłam nic przygotowac dla Penelopy-miałam dla niej tylko....cukierki :-) :-) I wstyd mi było okropnie ,bo Mysza uszyła dla mnie dwie prześliczne...gąski :-) Penelopowy drób natychmiast zaaklimatyzował się w moim domu.Czasami przesiaduje "na salonach",czyli w cliwii :

          

 ....a czasami w kuchni,a dokładniej w marniejącej bazylii :

 Bazylia,zakupiona jako pokarm dla niejakiego patyczaka (robal "nabyty drogą kupna" przez moje dziecię na szkolnej wystawie robactwa) ,pozostaje pod wyłączną opieką mojej córki,więc marnieje sobie spokojnie i długiego żywota jej nie wróżę ;-/

A wracając do ptactwa maści wszelakiej...ostatnio mam niewiele czasu na cokolwiek,a już szczególnie na moje pasje,tak więc ptasia stołówka powstaje naprawdę w żółwim tempie.Pociesza mnie jednak fakt,że finał już tuż-tuż :-) :

        

 Zamierzałam skończyc ten obrazek dawno temu,a już definitywnie w miniony weekend.Niestey-z przyczyn niezależnych ode mnie nie udało mi się.Teraz "na pewniaka" :-) twierdzę,że ptaszki skończę w najbliższy weekend :-) Sie zobaczy :-) :-) To tyle tymczasem.Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę wszystkiego dobrego .


 

 Dla mojego T. : "...Gdy patrzę w Twoje oczy każdej nocy krzyczec mi się chce,bo patrząc w Twoje oczy którejś nocy wiem,że stracę Cię ..."  (G.Markowski)


 

środa, 03 lutego 2010
O Candy u Penelopy i o wyróżnieniu od Mileny Tymczasem ;-)

  Penelopa uszyła dwa przepiękne zakochane króliczki i szuka dla nich "ciepłego kąta i dobrego serca" :-) Jestem przekonana,że w towarzystwie moich zabawek-pamiątek z lat dzieciństwa i u boku Penelopowego misia-Albina króliczki będą czuły się wspaniale.I kochac je będziemy podwójnie-ja i Basia :-) Jeśli więc los się do mnie uśmiechnie -króliczki na pewno będą u nas szczęśliwe :-) O szczegółach tego wyjątkowego Candy (wyjątkowego,bo króliczki są prześliczne ,a zabawa jest na "nowych" zasadach) można przeczytac tutaj : http://penelopia.blogspot.com/2010/02/candy-na-zyczenie.html  , a same króliczki wyglądają tak(zdjęcie autorstwa Penelopy) :

           

 Wszystkich zainteresowanych odsyłam na strony Penelopy,a ja chciałabym jeszcze bardzo serdecznie podziękowac Milenie , która przyznała mi wyróżnienie :

             

 Milena (http://milu75.blogspot.com/ ) napisała na swoim blogu,że ją "przewlekle zawirusowałam miłością do monogramów" :-) Milena, mam nadzieję,że to zawirusowanie wyjdzie nam na zdrowie! :-) Serdecznie Cię pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję :-)

A wszystkim czytającym te słowa życzę wszystkiego dobrego :-) Pozdrawiam z nadzieją,że nas nie zasypie (śnieg,rzecz jasna) , Maja


 

 

 

sobota, 30 stycznia 2010
O wielkim skandalu i krawieckich poczynaniach mojego dziecka Tymczasem....

Zaniedbałam okropnie mój blog...ale cóż-ZUS uznał,że nie należy mi się dalsze świadczenie rehabilitacyjne,gdyż na badanie lekarza orzecznika przyszłam o własnych siłach (!!!!!!!),tak więc z początkiem stycznia wróciłam do pracy.Moja praca co prawda nie wymaga ode mnie wielkiego wysiłku,ale jakoś wciąż nie mogę się "przestawic" i z żalem wspominam czasy,kiedy z domu ruszałam się wyłącznie na rehabilitację,po zakupy i po moje dziecko do szkoły :-) Ale nie o tym chciałam pisac...Przede wszystkim ślicznie dziękuję ,że odwiedzacie mój blog mimo,że od blisko miesiąca nic w Tymczasem się nie dzieje.Miło mi bardzo,że o mnie pamiętacie.Niedawno Strzelinianka napisała w komentarzach takie oto pytanie: "Maju gdzie jesteś?" No cóż...jestem,jestem :-) tylko w zaspach śniegowych chyba utknęłam i siedzę cicho,jak -khem khem-MYSZ pod miotłą,a raczej pod śniegiem i tęsknię -tęsknię do wiosny....W moim "robótkowie" też niewiele się dzieje,bo i czasu i weny brak.Mam jednak nadzieję,że wszystko wróci do normy i to szybko :-)Może spotkanie z Koleżankami,które odbędzie się już wkrótce,pomoże mi podładowac moje akumulatorki :-) A tymczasem pokażę krawieckie poczynania mojej córki.Pierwszy był kotek,którego Basia uszyła dla mnie pod choinkę :

            

 A niedawno spod Basinej igiełki wyszedł miś,którego moja córka uszyła dla mojego taty :

            

  I ekipa w komplecie :

           

 Mam nadzieję,że zapał,z jakim moja córka szyje te maskotki,nie minie, i że kolejne własnoręcznie przez Basię uszyte zabaweczki ujrzą światło dzienne :-)

Na koniec chciałabym napisac o pewnym ....SKANDALU :-) Otóż jakiś czas temu słyszałam w radio,że ktoś gdzies tam w świecie otrzymał kartkę pocztową,którą nadawca wysłał kilkadziesiąt lat temu.Fakt ten wydawał mi się niesamowity i-khem khem-wręcz romantyczny,ale zmieniłam zdanie! Otóż dwa dni temu listonosz wrzucił do naszej skrzynki małą,elegancką ,rozklejoną kopertę,w której znalazłam prześliczną kartkę ze wspaniałymi...życzeniami Bożonarodzeniowymi ! Kartkę tę wraz z opłatkiem przysłała mi Monika z Leszna (5Monika).Oto kartka :

          

 i data na stemplu pocztowym:

          

 Normalnie skandal-tyle się mówi,że "pisane" listy są wypierane przez maile i sms-y..I jak tu się nie dziwic,skoro właśnie te "pisane" listy PP dostarcza z ponad miesięcznym opóźnieniem?!

Monika , z serca pięknie Ci dziękuję za wspaniałą kartkę i prześliczne życzenia.Jest mi niezmiernie miło,że pamiętałaś o mnie tak szczególnie w czasie Świąt.Pozdrawiam Cię najpiękniej,jak potrafię i pozwolę sobie zacytowac częśc Twoich życzeń : "...wyszeptane w biegu,zapisane w śniegu,złożone przy choince-niech się spełnią wszystkie..."             

**********************************************************************

To tyle Tymczasem.Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i wiosny życzę-chociaż w sercach...

*******************************************************************************

czwartek, 31 grudnia 2009
Stary rok odchodzi...nowy przychodzi...

Kiedy moja Mama była mała,w Sylwestra Jej Tato patrzał gdzieś hen daleko i mówił : "popatrz,popatrz,taki staruszek z długą siwą brodą,całkiem zgarbiony ,odchodzi!!!To stary rok...a tu-zobacz,idzie nowy rok-młody,młodziutki..." Potem moja Mama mnie tak nabierała-z wielkim przejęciem wpatrywałam się w okno,ale niestety,ani staruszka z długą siwą brodą,ani żadnego prężnego młodzieńca dostrzec nie mogłam...Dziś ja wmawiałam mojej córce,że za oknem widac zgarbionego staruszka,który  wolno odchodzi do nikąd,a z drugiej strony -nadchodzi szybkim krokiem młody,silny,radosny Nowy Rok...Mam nadzieję,że Basia dobrze zapamięta te chwile i kiedyś swoim dzieciom będzie opowiadac o tym,który odchodzi-z bagażem naszych trosk i doświadczeń i o tym nieznanym,który przychodzi niosąc nam nadzieję na lepsze jutro...W ostatniej godzinie 2009 roku chciałabym Wszystkim odwiedzającym mój blog złożyc najserdeczniejsze życzenia noworoczne-bądźcie zdrowi , pełni energii i nadziei! Nie poddawajcie się,bo -jak mawiał Hemingway-"człowiek jest stworzony do walki-człowieka można zniszczyc,ale nie pokonac". Życzę wszystkim,by pogoda ducha nigdy Was nie opuszczała,byście w otaczającym Was tłumie nigdy nie czuli się samotni.Życzę Wszystkim niekończącej się weny twórczej, czasu na realizację planów i marzeń...życzę Wam dobrej muzyki i ciekawych książek,pięknych krajobrazów i przeżywania chwil,które na zawsze pozostaną w Waszych sercach.Wszystkiego dobrego!!! Pozdrawiam,Maja

******************************************************************************

            "...wszyscy stanowimy częśc iskry Bożej.I wszyscy mamy jeden cel w życiu,zwany miłością.Obudź się,bądź gotów do tej miłości.To,co minęło,nie wróci.Przyjmij to,co nadchodzi..." (Paulo Coelho)

*********************************************************************************

 

poniedziałek, 28 grudnia 2009
O tajemniczej paczce Tymczasem...;-)

W Wigilię po południu mój mąż wyjął ze skrzynki awizo adresowane do mnie.Kwitek zawierał informację,że na poczcie czeka na mnie paczka.Poczta była już oczywiście zamknięta ,a mnie przez wszystkie te świąteczne dni męczyła myśl o mojej paczce.Pikanterii dodawał fakt,że naprawdę nie spodziewałam się już żadnej przesyłki,a paczki tym bardziej ;-) Planowałam dziś bladym świtem pognac na pocztę,ale niestety-ważne sprawy nie pozwoliły mi na tak szybkie zaspokojenie mojej ciekawości.Na pocztę wpadłam w chwili,gdy panie w okienkach zabierały się już za sporządzanie raportu,ale widząc mój obłęd w oczach :-) zlitowały się i postanowiły jeszcze mnie przyjąc. Jedna z pań przyniosła moją paczkę-co ja mówię! raczej PAKĘ! Okazało się,że to przesyłka od Monicji. Jadąc do domu samochodem,po drodze rozrywałam taśmę solidnie zabezpieczającą dostęp do zawartości wielkiego kartonu.Wreszcie udało mi się "dokopac" do zawartości paczki i ...zaniemówiłam! Z okazji świąt Monicja podarowała mi przepiękną poduszkę z wyhaftowaną filiżanką w róże,wspaniały ręcznie robiony wianek świąteczny i przemiłą kartkę z życzeniami.Wszystko jest po prostu piękne!!! Monicja , ślicznie Ci dziękuję za tak wspaniałe prezenty,jesteś Kochana...I tak sobie myślę,że chyba naprawdę byłam grzeczna,skoro Gwiazdor zamiast rózgi przyniósł mi w tym roku tyle wspaniałych upominków...;-)

            

  I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszy wpis życząc wszystkim wszystkiego dobrego na te ostatnie dni kończącego się roku.Pozdrawiam serdecznie,Maja


niedziela, 27 grudnia 2009
Świątecznych dekoracji ciąg dalszy :-)

Święta,święta i po...Mam nadzieję,że dla wszystkich ten czas był naprawdę wyjątkowy,że naprawdę miło spędziliście te świąteczne dni.Dziś pokażę kolejne dekoracje,które przygotowałam na święta:

                 

  Serduszka mają już swoje miejsca.Niebieskie miały "zawisnąc" w moich kuchennych oknach,ale niestety-okręcały się,więc powiesiłam je na uchwytach od szafek :

  

   Serdeuszko z konikiem na biegunach (Sylwia,dziękuję za schemacik :-) )planowałam powiesic na drzwiczkach kominka,ale niestety-kot za bardzo się nim interesował :-( i powiesiłam je w moim pokoju:

            

  Czewony aniołek "dyżuruje" na klamce :-) :-) :

      

   To tyle na dziś.Życzę wszystkim miłej poświątecznej niedzieli.Pozdrawiam,Maja PS-u nas prawie wiosna za oknami....


piątek, 25 grudnia 2009
Wesołych Świąt :-)

 "...przecież musi byc stół i dobre oczy nad stołem..." -te słowa z piosenki Budki Suflera "chodzą" za mną co roku,gdy składam życzenia moim Bliskim.Niech ciepło rodzinne towarzyszy Wam przez cały rok-nie tylko w święta.Niech czas Bożego Narodzenia będzie dla wszystkich chwilą zadumy nad tym,co naprawdę  ważne-by miec wokół siebie kochane,życzliwe nam osoby i by dawac im z nas wszystko,co najpiękniejsze.Radosnych Świąt!!

  I nasza choinka - bombki,których do ostatniej chwili nie mogliśmy znaleźc (cienie przeprowadzki :-) ) ,dekupażowałam dwa lata temu.Ale gwiazdki są jak najbardziej tegoroczne :-) Kilka z nich wykonałam według wzorów zamieszczonych na blogu Olli ( http://modernmeetsvintage.blogspot.com/ )

             

   To tyle na dziś.Życzę wszystkim miłego,świątecznego dnia wśród Bliskich. Serdecznie pozdrawiam znad pachnącego bakaliami makowca:-)


  •        "Myśli wychodzą z cienia,
  •          coś w człowieku się zmienia
  •         I powracam z wyprawy
  •         Na słoneczny ląd....
  •         Oto znowu dni ruszyły
  •         Serce bije mocno,szybko
  •         I nie rzucam ciągle słowa
  •         słowa sens....
  •         Tylko znowu
  •         Biec przez tłoczne chcę ulice,
  •         zwykłym życiem się zachwycę
  •         Bo widziałem jak wygląda
  •         Jak wygląda mroczny brzeg...
  •         
  • Tylko w porze wieczornej
  • Bluesa koniem szalonym
  • na wyprawy się wypuszczam
  • gdzie bywałem już... "
  •                         

        

niedziela, 20 grudnia 2009
Nie próżnuję :-)

Mimo natłoku codziennych zajęc znajduję trochę czasu na to,co lubię- "dla spokojności i zdrowotności" ;-) Skończyłam wyszywac  trzy aniołki według projaktu CasaMia ,z których uszyję serduszka.Na zdjęciach,które robiłam kilka dni temu,jeden z aniołków nie jest jeszcze "kompletny",ale spokojnie,dokrzyżykowałam mu to i owo ;-) i jest już gotowy:

              

   Poza tym,ku mojemu wielkiemu zadowoleniu,wreszcie skończyłam mały,acz dosyc pracochłonny hafcik,który zaczęłam...(aż wstyd się przyznac) pod koniec sierpnia.Samplerek ten wyszywałam pojedynczą nitką na luganie nr 28 :

           

  Obrazek ten wykorzystałam do uszycia małego hafciarskiego przybornika,który -już uszyty ;-) -sprezentowałam M. Cóż,z samym szyciem dałam ciała :-( ,ale mam nadzieję,że obdarowana Osoba przymknie swe wprawne krawieckie oko na wszelkie niedoskonałości :

            

   Poza tym znowu ogarnęła mnie mania "śnieżynkowania" - do świąt zostało jeszcze kilka dni,więc zapewne uda mi się "wyheklowac" jeszcze kilka sztuk.To tyle tymczasem.Za oknem mróż trzaskający i śnieg,a ja korzystam jeszcze z kilku wolnych dla mnie dziś chwil i spokojnie tańcuję z szydełkiem :-) Pozdrawiam wszystkich serdecznie,Maja


                             


 

            

              

piątek, 18 grudnia 2009
Tydzień z niespodziankami :-)

Wreszcie piątek...mam dziś jeszcze kilka spraw do załatwienia,weekend też zapowiada się pracowicie,ale już sama myśl,że jest piątek,napawa mnie dużą dozą optymizmu.Głównie dlatego,że przez najbliższe dwa dni nie będę musiała wstawac bladym świtem :-) Jestem zdecydowanie nocnym markiem-uwielbiam siedziec do późna,a potem rano jestem nieprzytomna z niewyspania:-( Ale dziś i jutro mogę siedziec w nocy ile dusza zapragnie,bo rankiem budzik na pewno nie narobi hałasu tuż po szóstej :-) A miniony tydzień,mimo wielu stresów,był bardzo przyjemny.Zaczęło się już na początku,kiedy to wyjęłam ze skrzynki grubaśną kopertę.Była to świąteczna niespodzianka od Izy (Chica).Iza przysłała mi same śliczne upominki:przepiękną świąteczną serwetkę,zestawy kolorowych nici,wspaniałe składane nożyczki,mnóstwo kolorowych świątecznych naklejek,migdałowy przysmak i cudowną,ręcznie robioną kartkę:

  Na zdjęciu nie widac,ale aniołki na kartce wyszyte są złotą nitką-efekt wspaniały! Iza , bardzo Ci dziękuję za pamięc,życzenia i wspaniałe upominki-mam nadzieję,że moja przesyłka dla Ciebie pokona drogę do Hiszpanii z prędkością światła ;-) i dotrze do Ciebie jeszcze przed świętami.Dziękuję!!! Sprawiłaś mi ogromną radośc!

A dziś....spieszyłam się jak diabli na rehabilitację i w chwili,kiedy miałam już wychodzic,zadzwonił dzwonek do drzwi.Nie spodziewałam się nikogo i tym większe było moje zdziwienie.Przed bramą stał pan listonosz i trzymał w ręku dużą paczkę i najwyraźniej pytał o mnie :-) Paczka okazała się przesyłką od Myszy-owszem,Penelopa pytała niedawno o mój nowy adres twierdząc ,że chce mi wysłac kartkę świąteczną.Otworzyłam w pośpiechu paczkę i ....oniemiałam!!! No ładna mi kartka:

Z otwartej paczki spoglądał na mnie niepewnie wspaniały,cudowny Albin -miś z kolekcji Penelopy,którego tak z moją córką Basią uwielbiamy-od czasu,gdy tylko pojawił się po raz pierwszy na blogu Myszy! Z okrzykami zachwytu podziwiałyśmy tego misia i z wypiekami na twarzy śledziłyśmy "powieśc w odcinkach",jaką Mysza serwowała na blogu ;-) ,traktującą o przygodach tego niezwykłego niedźwiadka...a teraz ALbin jest z nami...mam nadzieję,że będzie u nas szczęśliwy,bo bardzo go z Basią pokochałyśmy....Myszo Kochana, nie wiem,jak mam Ci dziękowac...Ty dobrze wiesz,jak wielką mam słabośc do misiów..a ALbin jest po prostu...wspaniały! Pięknie Ci dziękuję i chylę czoła przed Twoimi zdolnościami! Majstersztyk! :-)


I tym optymistycznym akcentem kończę na dziś moją pisaninę.Jutro pokażę,czym zajmuję się ostatnio w wolnych chwilach,których wciąż-jak wszyscy-mam za mało...:-) Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego weekendu,Maja


                                                                         

 

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17