Blog o tym, co siedzi w mojej głowie Tymczasem...
RSS
sobota, 03 października 2009
Żyję....

...ale jakoś ta deszczowa i nader wietrzna jesień nie nastawia mnie optymistycznie do otaczającej mnie rzeczywistości.Ostatnie kilka lat to bardzo trudny okres w moim życiu-stale wydaje mi się,że gorzej już byc nie może,a potem okazuje się,że dostaję od życia kolejnego,jeszcze większego kopa.Różne dziwne zdarzenia oraz choroby z coraz większą mocą atakują mnie i bliskie mi osoby-trudno bardzo jest patrzec,jak bliska osoba po mału odchodzi i nic nie można zrobic.I już sama nie wiem,czy poddac się,czy walczyc..Niedawno przeczytałam w książce "Srebrna zatoka" takie oto stwierdzenie: "...To jest właśnie najgorsze,gdy wieloryby wypływają na plażę-wydaje się,że same chcą umrzec,a my,ludzie,nie chcąc zrozumiec,próbując ni to pomóc,ni uspokoic własne sumienie,tylko przedłużamy ich agonię.Zawsze,gdy uda się uratowac chociaż jednego,gdy wypływa triumfalnie na pełne morze,upewniamy się co do słuszności naszych przedsięwzięc,myślimy,że trzeba je ratowac za wszelką cenę.Może jednak powinniśmy zostawic wieloryby w spokoju?..."


Tymczasem psychicznie nastawiam się na "wyjazdową" konsultację.Byc może niemieckim chirurgom plastykom uda się naprawic to,co perfidnie spaprali polscy ortopedzi.Oczywiście mam na myśli tylko tych,z którymi ja miałam nieszczęście miec do czynienia.Za niecałe dwa tygodnie jadę więc do pewnej niemieckiej kliniki -staram się nie robic sobie zbyt wielkich nadziei,bo rozczarowań w związku z moim-khem khem-"wypadkiem"miałam i tak już zbyt wiele.ALe chcę spróbowac-dla własnej "spokojności" :-/


 W moim hobby-świecie ostatnio niewiele się dzieje.Coś tam robię,ale w żółwim tempie:

Mam za to mnóstwo planów i pomysłów,które-mam nadzieję-uda mi się wreszcie zrealizowac.Jakiś czas temu zrobiłam "wymiankowy" woreczek dla Juunki, w ramach zabawy organizowanej przez Madlinkę.Niestety,wciąż nie mogę go "ujawnic"-poczekam,aż Juunka pokaże go na swoim blogu.To tyle na dziś.Serdecznie wszystkich pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego,Maja


wtorek, 15 września 2009
Co u mnie słychac?...

Wczoraj dostałam bardzo miłego maila z zapytaniem,co u mnie słychac.No cóż....zaniedbałam ostatnio trochę mojego bloga.Moje hobby też trochę zaniedbuję-z powodu braku czasu.Nadal jesteśmy na etapie przeprowadzki.Wiem,że to długo trwa (za długo!!! stanowczo za długo!!!) , ale jak w krótkim czasie "przenieśc" ponad 30 lat własnego życia?...Jak "zlikwidowac" dom,w którym mieszkały trzy pokolenia mojej rodziny?...Kilka dni temu zaczęłam urządzac mój własny kąt.Bardzo mi takiego miejsca brakowało-zawsze miałam swój pokój-mój azyl-ale przez ostatnie lata,w związku z moimi różnymi komplikacjami zdrowotnymi,a co za tym idzie-koniecznością "rezydowania" ;-) w pomieszczeniach oddalonych od mojego pokoju,za to mieszczących się na parterze, w sąsiedztwie np. łazienki-mój dawny pokój zajął mój mąż.Należące do mnie "sprzęty" ;-) nierozłącznie związane z moimi pasjami "mieszkały" w różnych częściach starego domu.Mam nadzieję,że teraz znaczna ich częśc będzie w jednym,tak zwanym MOIM pokoju.Uparcie więc zwożę moje stare,ukochane "graty" ,oraz to,co jest mi potrzebne do życia niczym powietrze-książki,płyty,pamiątki,ale też nici,tkaniny,farbki itd.Po każdej takiej "porcji" przywiezionych "klamotów" mój pokoik kurczy się coraz bardziej i już wiem,że wszystko się nie zmieści.Na szczęście w moim pokoju są tajemnicze drzwi,prowadzące na jeden z naszych stryszków :-) :-) Teoretycznie ma tam byc coś na kształt drugiej garderoby,albo "magazynu" rzeczy chwilowo nieużywanych,ale znając życie i widząc,co jeszcze koniecznie muszę przywieźc,będzie nieco inaczej ;-) Poza przeprowadzką,tak właściwie między pakowaniem,a rozpakowywaniem kolejnych kartonów,planuję sobie,co też  zrobię przez kolejne pięcdziesiąt lat hehe.Póki co-staram się za wszelką cenę wyszyc ptasią stołówkę,z którą wiąże się wiele miłych dla mnie wspomnień (Mysza,pozdrawiam serdecznie! :-) ).Kilka tygodni temu skończyłam wreszcie mój szydełkowany szal (nici DMC Tradition nr 10,kolor ecru,szydełko nr 2 ). I od szala zacznę dziś "sesję zdjęciową" :-)

No cóż-koronki irlandzkie ani koniakowskie to nie są,ale wszystko jeszcze przede mną ( hahaha) A moje ptaszki wyglądają tak :

       


To tyle tymczasem.Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i i życzę miłego dnia,Maja


piątek, 04 września 2009
Podziękowania i przeprosiny dla Kasi,czyli o kociej niespodziance.

Od wczoraj próbuję zrobic wpis na blogu,niestety,mniej więcej w połowie mojej pisaniny wywala mnie z netu.Mając jednak nadzieję,że tym razem się uda-uprzejmie donoszę :-),że od trzech dni mieszkamy w nowym domu.Warunki mamy jeszcze lekko polowe ;-), np.w roli mebli do przechowywania ubrań główną rolę grają walizki i kartony ,ale co tam-damy radę ;-) Wciąż przywozimy nasze "klamoty" ze starego domu i ręce mi opadają,bo końca nie widac.W akcji pt."przeprowadzka" udział bierze-acz niechętnie-moje dziecię.Jej "stary" pokój niedawno wyglądał tak :

  

Na zdjęciu jest Basia pakująca swój dobytek,a na głwie Basi-mój ...welon ślubny,który dzięcię me znalazło w jakiejś mysiej dziurze :-) Welon,lekko pożółkły już i ugryziony zębem czasu,uległ niestety częściowemu rozpadowi podczas "montażu":-) A wracając do nowego domu....Ku mojej rozpaczy mamy tu poważne problemy z netem.Przeniesienie starego numeru i zainstalowanie neostrady potrwa jakiś miesiąc(pod warunkiem,że będą tu wolne jakies tam skrzynki).Na otarcie łez mąż mój kupił jakieś "cudo bezprzewodowe",które kiepsko niestety u nas działa :-(-stąd własnie moje opóźnienia i zaległości blogowe,oraz fakt,że wciąż nie napisałam o przepięknej kociej niespodziance,którą w miniony wtorek otrzymałam od Kasi (Xgalaktyka). Kasiu,z serca dziękuję za tak wspaniały prezent i przepraszam,że nie mogłam dotąd  podziękowac Ci i "pochwalic się przed światem" :-) A cuda od Kasi wyglądają tak : TADAAAAM!!!!

           

  Kasiu,jeszcze raz-ogromne dzięki!!! :-)

A skoro o kocich niespodziankach mowa-pokażę,co ja sprezentowałam Eli w ramach zabawy "Haft dla..." Jest to segregator ozdobiony kocim haftem wg projektu MTSA :

 

  To tyle na dziś.Serdecznie wszystkich pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego,Maja ;-)


piątek, 14 sierpnia 2009
Wyróżnienie , oraz moje zmagania z płótnem tymczasem...;-)

Niedawno Alexls i Penelopis przyznały mojemu blogowi i mi :-) takie oto wyróżnienie:

           

Serdecznie dziękuję!!!! I jest mi niezmiernie miło,że mój blog i to,co robię Wam się podoba.Tradycyjnie-wyróżnienie to przekazuję dalej-wszystkim Osobom,których linki do Ich blogów znajdują się w Tymczasem :-) :-)


 Weekend spędzę tym razem nad morzem,a nie w towarzystwie wiadra i mopa w naszym prawie już gotowym nowym domu( z naciskiem na "prawie" hehe),ale zanim wyjadę-chciałabym Wam pokazac,co wynikło z moich zmagań z płótnem.Od dawna przymierzałam się do tej tkaniny-wydawało mi się,że będzie to mozolne zajęcie ze względu na liczenie cienkich nitek.Tymczasem praca z płótnem okazała się bardzo przyjemna

         

 To tyle na dziś.Serdecznie wszystkich pozdrawiam i życzę miłego weekendu,Maja


czwartek, 06 sierpnia 2009
Kolejna lawendowa saszetka....

...którą tym razem sprezentowałam....sobie ! :-) Haftowałam ją na drobnym lnie pojedynczymi nitkami muliny DMC.Kilka dni temu odebrałam paczkę z  moim zapasem tegorocznej suszonej lawendy, więc miałam czym podusię wypchac ;-)

To tyle tymczasem.Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie,Maja


środa, 05 sierpnia 2009
Mój upominek dla Ewy


Mój-jak to pisała na swoim blogu Jaśmin-"gościniec" powędrował do Ewy pocztą (mam nadzieję,że dotarł w jednym kawałku ;-) ) ,gdyż niestety,nie udało mi się odwiedzic mojej Koleżanki

 

To tyle na dziś.Zagoniona strasznie jestem ostatnio...Pozdrawiam serdecznie


"...jak po nocnym niebie sunące białe obłoki nad lasem,jak na szyi wędrowca apaszka szamotana wiatrem..."

piątek, 31 lipca 2009
Lawendowa saszetka dla Jaspisowej :-)

Dostałam dziś maila od Gosi (Jaspisowej) z informacją,że moja saszetka zapachowa z zabawy organizowanej przez Alexls dotarła do adresatki.Cieszę się,że lawendowa "podusia" spodobała się , i że zmieściłam się w wyznaczonym terminie ;-)

  To tyle Tymczasem.Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę wszystkiego dobrego,Maja


czwartek, 30 lipca 2009
Przyłapane na gorącym uczynku....;-)

....czyli co można robic  w restauracji,w oczekiwaniu na obiadek :

   


wtorek, 28 lipca 2009
Potwornie słodko....czyli Candy u Kasi :-)

Kasia ( http://manualnie.blogspot.com/ ) organizuje "potwornie słodkie" :-) Candy.Do wygrania taki oto potwornie słodki potworek :

       


Wymiana saszetek zapachowych :-)

Witajcie,dziś wysłałam wreszcie moją saszetkę zapachową z wymiany organizowanej przez Alexls.Oczywiście saszetki na razie nie pokażę i nie powiem do kogo ją wysłałam-to ma byc niespodzianka :-) Także dzisiaj otrzymałam i ja saszetkę.Okazało się,że przygotowała ją dla mnie Strawbery (http://strawberry-iwonka.blogspot.com/ ) Saszetka jest śliczna i pięknie pachnie żurawiną:

  

  Strawbery,ślicznie Ci dziękuję za piękną,pachnącą niespodziankę! A Alexls dziękuję za zorganizowanie "pachnącej" zabawy :-)Serdecznie wszystkich pozdrawiam,Maja


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17