Blog o tym, co siedzi w mojej głowie Tymczasem...
RSS
poniedziałek, 20 lipca 2009
Candy u Jolinki :-)

 U Jolinki ( http://jolinka.blogspot.com/ ) wspaniałe, serduszkowe Candy urodzinowe! Przepiękne są te serca-oczywiście biegiem, "ale to prędziutko" :-) :-) zapisałam się do Jolinkowej zabawy! A oto cukiereczki do wygrania ( zdjęcie pozwoliłam sobie ściągnąc z bloga Jolinki) :

To tyle na dziś.Serdecznie wszystkich pozdrawiam,Maja :-)


piątek, 17 lipca 2009
Hafciarka numer 2-też ma złotą igiełkę :-)

Jakiś czas temu skończyłam wyszywac moją hafciarkę numer dwa :-) Jeszcze raz serdecznie dziękuję Koleżance,która podzieliła się ze mną schematem - mam nadzieję,że nie obrazisz się za zmiany,jakie wprowadziałam w diagramie :-) A oto i moja hafciareczka :

     

 I jeszcze chciałabym się pochwalic naszym nowym zakupem-to jest taka "malutka" rameczka, w którą oprawimy i powiesimy na ścianie nasz "mini-telewizorek" ;-) Rameczka została wykonana "pod wymiar" i składa się z dwóch-idealnie moim zdaniem dopasowanych-ram (wewnętrznej węższej i zewnętrznej-szerszej)Uff,musiałam się sporo nagimnastykowac,żeby sfotografowac "rameczkę" w całości:

 

To tyle na dziś. Serdecznie wszystkich pozdrawiam,życząc miłego weekendu,Maja :-)


 

 

czwartek, 16 lipca 2009
Tajemnicza przesyłka i moje randez-vous z szydełkiem :-)

   Witajcie,moje krótkie wakacje nad morzem bardzo szybko się skończyły :-( Po powrocie musiałam ostro zabrac się do pracy,co jakoś nie przychodzi mi łatwo,bo napłynęła do nas fala upałów,które wyjątkowo źle znoszę.Chodzę,a raczej snuję się niczym po kilku głębszych ;-) i przewracam się o własne nogi.Dziś odwiedził mnie listonosz (też wykończony upałem) i wręczył mi wielką,wypchaną kopertę.Pomyślałam,że to jakaś "wymiankowa" przesyłka-albo saszetka zapachowa z zabawy organizowanej przez Alexls (http://alexls-destinationart.blogspot.com/2009/06/saszetki-zapachowe-propozycja-wymiany.html ) ,albo coś "kociego"z zabawy organizowanej przez Izę i Spółkę ;-) http://haftdla.blogspot.com/ ) i wstyd mi się okropnie zrobiło,bo ja jeszcze nic nie przygotowałam na te "wymiany"...I jakież było moje zdziwienie,jak po otwarciu koperty okazało się,że jest to absolutna niespodzianka! Nie było tam ani saszetki,ani nic kociego,tylko wspaniałe prezenty od Moniki z Leszna! Monia,jak już Ci pisałam w mailu-sprawiłaś mi ogromną niespodziankę i wielką radośc-bardzo Ci dziękuję,a do podziękowań dołącza się moje dziecię,które także "załapało się" na piękne upominki :

   

W paczce znalazłam wspaniały lawendowy wieszak,kangurka i śliczną frywolitkową zawieszkę dla Basi,słodkości i liścik pełen ciepłych słów,do którego Monika dołączyła przecudne ,swoje frywolitkowe prace.Te zachwyciły mnie najbardziej,bo akurat technika frywolitkowa jest mi zupełnie obca-mam nadzieję,że kiedyś poznam jej tajniki...Monika,jeszcze raz- z serca dziękuję!!!


W tytule dzisiejszego wpisu wspomniałam o moim randez-vous z szydełkiem :-) To tak a propos niedawnego wpisu Jaśmin-o szydełkowaniu własnie.Kiedyś bardzo lubiłam szydełkowanie-stale coś "heklowałam"-od ubranek dla lalek,przez szale i kamizelki dla mnie,do serwetek i zazdrosek włącznie :-) Potem na długi czas pożegnałam się z szydełkiem na rzecz richelieu,decoupage i krzyżykowania.Będąc na moich wakacjach zobaczyłam rzecz zachwycającą-straganik,a przy nim dwie kobiety zawzięcie szydełkujące.Na straganiku same cuda-piękne ażurowe czapeczki,przepaski,serwetki,biżuteria....oniemiałam z zachwytu i jak zaczarowana pojechałam do najbliższej pasmanterii na zakupy-z włóczką i szydełkiem w roli głównej.Oczywiście nie potrafię stworzyc takich cudów,jak dwie wspomniane panie-na rozgrzewkę :-) zrobiłam małą torebeczkę i "kapelutek" dla Basi :

 

 Mam nadzieję,że z szydełkiem nie pożegnam się na następnych kilka/kilkanaście lat :-) A tymczasem serdecznie pozdrawiam  odwiedzających mój blog i życzę wszystkiego dobrego.Maja :-)


 

      

sobota, 04 lipca 2009
Decoupage w roli głównej

Jakiś czas temu zobaczyłam u Gosi z Urokliwiska ( http://urokliwisko-gohy.blogspot.com/ ) wieszaczek z pięknym motywem serwetkowym.Niestety,Gosia nie miała w sprzedaży tych serwetek.Przez kilka godzin szukałam ich w necie-nigdzie nie było :-( Dopiero na jakiejś niemieckiej stronie je znalazłam.I kupiłam płacąc ciężkie euro ;-) Serwetki dotarły do mnie z prędkością światła :-) , a zaraz potem otrzymałam maila od jednej dziewczyny wystawiającej serwetki na allegro,że ma już je w sprzedaży :-/ Nie bacząc na finansową porażkę :-) , ochoczo zabrałam się do pracy.Dzbanki na serwetce tak bardzo mi się podobały,że miałam ochotę okleic nimi wszystko,co wpadło mi w ręce.Jednakże kiedy rozpoczęła się faza szlifowania i lakierowania kompletu kuchennego (w dzbanki,rzecz jasna :-) ) ,ja nagle straciłam zapał.Zaczęłam spokojnie haftowac,porzucając moje piękne dzbanki.Podkładka pod imbryk,deseczka,która miała byc w przyszłości wieszakiem i herbaciarka-wszystko ozdobione wspaniałymi dzbankami na tle starych nut-poszło w kąt.Kilka dni temu zatęskniłam okropnie za decoupage.A ponieważ mam kilkanaście różnych,zaczętych prac decu-postanowiłam najpierw je wykończyc.Mój wybór padł na wspomniany komplet kuchenny,który ma "zawisnąc" w mojej nowej kuchni,która notabene coraz bardziej przypomina właśnie kuchnię :-) ,oraz na kopytka szewskie,zaczęte wieki temu,a oklejone nie dzbankami,ale nutami i różami.Ostatnie kilka dni minęło mi więc na wycinaniu,lakierowaniu i szlifowaniu.Właściwie zaczęłam zbliżac się do finału....ale zupełnie niespodziewanie okazało się,że w najbliższą niedzielę,czyli jutro,wyjeżdżam z moją córką na kilka dni nad morze....Tak więc moje dekupażowanie znowu będzie musiało na mnie poczekac....Mam nadzieję,że po powrocie z krótkich wakacji z zapałem zabiorę się do pracy.Dziś pokażę "robocze" fotki moich prac.Czeka mnie jeszcze sporo szlifowania i lakierowania:

     

   A nad morze zabieram oczywiście coś do krzyżykowania.Mam zamiar dokończyc drugą hafciarkę i zacząc Penelopową "Ptasią stołówkę",której schemat dostałam od Myszy jakieś trzy lata temu.Bardzo podoba mi się ten obrazek.Wielokrotnie postanawiałam go wyszyc,ale zawsze wpadało mi w ręce "coś pilnego".Mam nadzieję,że teraz się uda.A skoro jesteśmy już przy krzyżykach-pokażę kolejną podusię wypełnioną suszoną lawendą,którą wyhaftowałam dla M. Wyszywałam na dośc gęstym lnie,co jedną nitkę,pojedynczą niteczką lnianych nici DMC:

    


To tyle na dziś.Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę wszystkiego dobrego.Do zobaczenia za tydzień! Życzcie mi,proszę,bezdeszczowej aury,ale też bez upałów! Maja


wtorek, 30 czerwca 2009
A u nas znowu burzowo....

Witajcie, dziś moja dziewczynka cała i zdrowa wróciła z kolonii w Zakopcu. Niestety,kilka godzin po powrocie miała kontuzję na nowych rolkach-ma zbitą rękę i bardzo ją boli,a mi serce pęka,bo aż za dobrze wiem,co to dolegliwości ortopedyczne. Basieńko,Kochana,trzymaj się dzielnie,jak przesłuchiwany partyzant!!! Będzie dobrze-ważne,że łapka nie jest złamana!!!! :-) Przytulam Cię milusio-misiowo :

         

 


Drogie Panie,cieszę się,że moje fotki i wpis o Galerii Haftu spodobały się Wam .Ja już pisałam-zdjęcia pochodzą z lipca ubiegłego roku.Na przedostatnim zdjęciu widac w tle naszą Penelopę-z "laseczką"...Obie byłyśmy wtedy przed operacją i obie wyruszyłyśmy do Galerii Haft z kulami.....A potem obie położyłyśmy się na ortopedię....


 Dziś chciałabym jeszcze napisac o pewnych życzeniach dla mnie i mojego bloga-z okazji pierwszych urodzin Tymczasem....Otóż życzenia te dostałam dziś mailem od mojej córci :

Dziękuję Ci , Basiu, jesteś Kochana!!! Ode mnie misiaczki dla Ciebie :

 


Jest taka galeria....


...którą odwiedzam zawsze,gdy tylko jestem w Trójmieście.Zazwyczaj jedziemy tam z Penelopą-nasza wspólna pasja sprawia,że nie możemy nigdy odmówic sobie przyjemności "pobycia" wśród pięknych,wspaniale oprawionych haftowanych obrazów,małych zakupów i pogawędki z "szefową" galerii, Panią Agatą.Nie wiem,jak Penelopa,ale ja,będąc w tym miejscu, zawsze "ładuję" moje hafciarskie "bateryjki":-) Po każdej wizycie w Galerii Haft mam tylko jeden cel: usiąśc i wyszywac,wyszywac,wyszywac....;-) No i oczywiście planuję,co będę haftowac.Czasami udaje mi się moje plany zrealizowac od razu,a niekiedy -po dłuższym czasie.Tak było w przypadku mojej porcelany-schemacik musiał wiele miesięcy poczekac...Za zgodą Pani Agaty zamieszczam zdjęcia z Galerii Haft,które robiłam latem ubiegłego roku :

 

I jeszcze zdjęcie haftu,który zrobił na mnie wielkie wrażenie-i mam nadzieję,że kiedyś uda mi się go wyszyc :

A dla tych,którzy chcieliby odwiedzic Galerię Haft,pobyc w tym wyjątkowym miejscu,pozachwycac się,zrobic dobre zakupy,albo oprawic własne prace-podaję adres :Dom Handlowy "Abraham",ul.Starowiejska 9 , Rumia.

To tyle na dziś.Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę wszystkiego dobrego,Maja

środa, 24 czerwca 2009
Urodzinowe Candy Tymczasem-i wszystko jasne :-)

   Witajcie, dziś przeprowadziłam losowanie nagród w zabawie "Urodzinowe Candy Tymczasem". Dziękuję Wam za tak liczny udział-cieszę się,że tyle osób odwiedza mój blog. A oto fotorelacja z losowania :

       

           

    Wylosowanym osobom serdecznie gratuluję i proszę o przesłanie swoich adresów korespondencyjnych na adres maja71@gazeta.pl.                                                           Jolinko (Glassidea) - mam nadzieję,że woreczek z kogucikiem przyda Ci się do przechowywania np. "insygniów" krawieckich :-) , i że Ty-Osoba szyjąca tak piękne rzeczy,łaskawym okiem spojrzysz na moje próby zaprzyjaźnienia się z maszyną do szycia :-).Nettiko,mam nadzieję,że woreczek z serduszkiem będzie pasował do wnętrz,które lubisz.Kasiorkaa,mam nadzieję,że igielnik przyda Ci się w pracach nad Twoim haftem wstążeczkowym,z którym nie pożegnałaś się chyba "na amen" :-) ...Asiu (Jaśmin) -mam nadzieję,że ta mała zawieszka nie pozwoli nigdy schowac się Twoim nożyczkom :-)

Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję za wspólną zabawę,Maja :-)


                                                                                                                   

wtorek, 23 czerwca 2009
O Candy-nie tylko moim i innych sprawach :-)

  Witajcie, dziś o godzinie 19-stej została zamknięta lista osób chętnych do zabawy "Urodzinowe Candy Tymczasem" :-) Jestem naprawdę mile zaskoczona -tak ilością osób,które zgłosiły się do zabawy,jak i ogromem ciepłych słów,które napisałyście pod adresem mojego bloga i moich prac.Bardzo dziękuję!!!Jutro nastąpi losowanie nagród.O wynikach tegoż losowania poinformuję Was także jutro,w godzinach wieczornych.


A tymczasem chciałabym Was zaprosic do kolejnej zabawy,którą organizuje Marysia.Szczegóły znajdziecie na Jej blogu : http://baju-baju-marysiowe.blogspot.com/ ,a Jej piękne prace możecie zobaczyc także w Jej sklepiku : http://www.etsy.com/view_listing.php?listing_id=26717665&ref=em 


Chciałabym także serdecznie podziękowac za wyróżnienie,które otrzymałam od kilku z Was :

                                

 Cieszę się niezmiernie,że to,co piszę i pokazuję na moim blogu,wciąż podoba się Wam i jest dla niektórych z |Was inspiracją.Wszystkie wyróżnienia są dowodem na to,że z chęcią odwiedzacie Tymczasem...Dziękuję!!! A powyższe wyróżnienie przyznaję wszystkim Autorkom blogów,które ja z nieukrywaną radością odwiedzam,a których adresy znajdują się w moich zakładkach.


Na koniec dzisiejszego wpisu pokażę Wam dwa...oczywiście!-woreczki,które podarowałam Kasi i Pani Maryli :

               

  Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie i życzę wszystkiego dobrego,Maja :-)


środa, 17 czerwca 2009
O nickiaku,lawendowych podusiach i jeszcze o Candy :-)

  Witajcie, najpierw słów kilka o Candy. Jestem zaskoczona ilością osób chętnych do zabawy-jest mi niezmiernie miło,że przygotowane przeze mnie drobiazgi podobają się Wam.Jednocześnie proszę osoby,które wpisały się "na listę" Candy,aby zamieściły informację o mojej zabawie na swoich blogach.Zasada jest zasadą :-)

Chciałabym dziś pokazac Wam moje lawendowe podusie,które powstały w wyniku mojego zafascynowania książką "Monogramy-sztuka haftowania liter".Przede wszystkim-dzięki tej książce przypomniałam sobie technikę wykonywania mereżki.Fakt,jest to zajęcie bardzo pracochłonne,ale efekt bardzo mi się podoba.Moja lawendowa wanienka,w której mieszkają sobie dwa woreczki,wzbogaciła się więc o kolejne,pachnące lawendą,saszetki:

         

   Pierwszą poduszeczkę wyhaftowałam na lnie i obszyłam (wciąż niezdarnie) białą koronką.I ta podusia podoba mi się bardziej :-) Drugą wykonywało się o wiele łatwiej-aida ma równiutki splot-ale myślę,że efekt jest mniej ciekawy.

       

     

    

  Pomysłów na kolejne podusie i mereżkę mam pełną głowę-mam nadzieję,że wkrótce uda mi się zrealizowac moje plany.W najbliższym czasie czeka mnie jednak masa innych zajęc-przede wszystkim muszę "wyekspediowac" hehe moje dziecię na obóz-w piątek zakończenie roku szkolnego!!! (hurra,skończy się na czas jakis moje wstawanie tuż po szóstej rano!! ;-) )

 I jeszcze małe chwalenie się :-) Otóż wczoraj,dzięki uprzejmości dwóch Pań,którym jeszcze raz bardzo dziękuję, stałam się szczęśliwą posiadaczką takiego oto mebelka:

         

  Może dzięki temu niciakowi,nazwanemu przeze mnie pieszczotliwie -Tadeusz-hehe, uda mi się trochę okiełznac mój "sprzęt" hafciarsko-krawiecki. I tak się zastanawiam-dekupażowac Tadeusza,albo nie dekupażowac....oto jest pytanie!...I tym prawie Szekspirowskim ;-) dylematem kończę mój dzisiejszy wpis,pozdrawiając wszystkich bardzo serdecznie.

 PS-jedna z Koleżanek pytała mnie w komentarzach,jaką nicią haftowałam serduszko na woreczku. To jest mulina DMC Color Variations nr 4065.


 


 

   

wtorek, 16 czerwca 2009
Urodzinowe Candy w Tymczasem....:-)

   Witajcie , uprzejmie informuję,że dokładnie za tydzień,we wtorek,23.czerwca,mój blog będzie obchodził swoje skromne,pierwsze urodziny :-) Jestem szczerze zaskoczona upływem czasu.Nie sądziłam ,że pisanie bloga,przed którym tak bardzo się broniłam,aż tak mnie pochłonie! Dziękuję Monicji,która długo i wytrwale namawiała mnie do blogowania i dziękuję Wam wszystkim za to,że do mnie zaglądacie.Dziękuję za miłe komentarze i ciepłe słowa.Od kilku dobrych lat internet jest ważną częścią mojego życia.Ja,osoba niezwykle nietechniczna,w wieku trzydziestu kilku lat(!!!) doszłam do wniosku,że komputer i internet,to wcale nie takie bezsensowne wynalazki,jak wcześniej sądziłam :-) To tu, w sieci,poznałam wiele wspaniałych,wyjątkowych osób, z częścią których bardzo się zaprzyjaźniłam.Blog pozwolił mi na poszerzenie tego grona,z czego bardzo się cieszę...Dziękując Wam raz jeszcze,pozdrawiam wszystkich tu zaglądających bardzo serdecznie i z serca życzę wszystkiego dobrego.A wracając do urodzinowego Candy...Zabawa,do której wszystkich serdecznie zapraszam,rozpoczyna się dziś i trwac będzie do wtorku,23.czerwca , do godziny 19.00. Zasady zapewne są wszystkim znane,ale dla porządku przypomnę :-).Do udziału w zabawie zapraszam osoby posiadające własne blogi.Proszę o pozostawienie swojego komentarza pod niniejszym wpisem i o zamieszczenie informacji o moim Candy na swoim blogu.Losowanie upominków przeprowadzę w środę,24.czerwca, a o wynikach losowania napiszę tego samego dnia, około godziny 19.00.A oto przygotowane przeze mnie upominki :

                  

    W kolejności będę losowac : woreczek z wyhaftowanym "kogutkiem" :-) :

        

  Woreczek z wyhaftowanym serduszkiem:

       

 I tu mała dygresja-wielokrotnie pisałam,że dopiero uczę się "sztuki krawieckiej",więc mam nadzieję,że osoby,które wylosują moje "szycie" hehe,będą bardzo wyrozumiałe ;-);  -poduszeczka -igielnik :

           

  -mała "zawieszka" do nożyczek:

   

  To tyle na dziś.Serdecznie zapraszam do zabawy , pozdrawiam,Maja :-)